Podatku od samochodów spalinowych nie będzie. Ale rząd szykuje już inne rozwiązanie

W ramach rewizji Krajowego Planu Odbudowy, rząd Donalda Tuska zamierza wycofać się z podatku od samochodów spalinowych. Propozycja zatwierdzona przez Mateusza Morawieckiego jako "krok milowy" w ramach odblokowania funduszy z KPO odejdzie więc do lamusa. Niestety, nie oznacza to, że klimatyści zaczęli patrzeć na kierowców łaskawym okiem.
- Rada ministrów właśnie przyjęła tzw. mandat negocjacyjny dla rewizji Krajowego Planu Odbudowy - poinformowała w piątek minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Z KPO będą usunięte podatek od aut spalinowych i opłata środowiskowa dotycząca takich samochodów od przedsiębiorców - dodała.
Chodzi o dwa tzw. kamienie milowe uchwalone przez gabinet Mateusza Morawieckiego w ramach realizacji unijnych pożyczek na Krajowy Plan Odbudowy. Kamień milowy E3G obliguje nas wprowadzenia opłaty rejestracyjnej od pojazdów emitujących zanieczyszczenia. Z kolei kamień milowy E4G, przewidywał wprowadzenie tzw. opłaty środowiskowej dla pojazdów emitujących zanieczyszczenia, czyli cyklicznego podatku od posiadania samochodu spalinowego.
Decyzję tryumfalnie ogłosił w mediach społecznościowych Donald Tusk. - Podatek Morawieckiego "od samochodów spalinowych", który miał obowiązywać już w przyszłym roku, trafił ostatecznie do kosza - oświadczył premier.
Nie oznacza to jednak, że kierowcy samochodów spalinowych mogą spać spokojnie., ponieważ nowe zapisy KPO zmuszają Polskę do wprowadzenia "rozwiązań zastępczych". Jednym z nich jest propozycja nowej akcyzy za emitowanie szkodliwych substancji. W odpowiedzi na pytanie "Interii", Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że "sposobem realizacji kamienia milowego E3G będzie modyfikacja istniejącego podatku akcyzowego, poprzez uzależnienie jego wysokości m.in. od emisji szkodliwych substancji, takich jak CO2 i/lub NOx, z uwzględnieniem również wieku pojazdu".
Źródło: interia.pl
PR







