Potężny rozłam w PiS. Morawiecki mówi o „grupie intrygantów”

Potężny rozłam wśród ścisłego kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości jest faktem. Według mediów, za ultimatum Jarosława Kaczyńskiego, skierowanego do Mateusza Morawieckiego miał stać Jacek Sasin z grupą tzw. maślaków. Były premier odgryza się określając część środowiska „grupą intrygantów”.
W ostatnim wpisie na X, Morawiecki zapewnił, że pozostaje wierny Prawu i Sprawiedliwości oraz przestrzegł przed próbami rozbijania partii od wewnątrz.
„W momencie największego kryzysu rządu Tuska, ogromnej liczby afer, zawału służby zdrowia i konfliktów w koalicji, wywołanie wewnętrznego podziału w naszej partii przez wąską grupę intrygantów jest ostatnią rzeczą, której nam potrzeba” - napisał.
„Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w PiS, chcę rozwijać Stowarzyszenie Rozwój Plus. Chcę wygranej ambitnej Polski. To wszystko możliwe tylko razem” - dodał. W odpowiedzi Michał Wójcik, wiceprezes Suwerennej Polski napisał: „to zlikwiduj stowarzyszenie”.
Władze PiS nakazały w środę działaczom partii wystąpienie ze stowarzyszeń – jak mówił rzecznik PiS Rafał Bochenek – „prowadzących działalność polityczną”, w tym ze stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina. Ten drugi podporządkował się już decyzji Kaczyńskiego. Oficjalnie Kaczyński twierdzi, że działające przy PiS stowarzyszenia mogą się przyczynić do odebrania partii subwencji z budżetu państwa.
Według Sasina, działalność Morawieckiego obliczona jest w budowanie paralelnych struktur politycznych i własnego zaplecza poza zwierzchnictwem Nowogrodzkiej. Sprawę konfliktu wewnętrznego w PiS komentują anonimowi rozmówcy Onet.pl. Według nich to właśnie Jacek Sasin miał „nagadać prezesowi głupot”. Z kolei inne anonimowe źródło twierdzi, że Morawiecki na jednym ze spotkań z prezesem PiS zasugerował, że być może to już czas na oddanie przez niego władzy. Jaka by nie była prawda, faktem jest, że konflikt pomiędzy „harcerzami” Morawieckiego, a „maślakami” Sasina i jego stronnikami ciężko będzie załagodzić, tak jak miało to miejsce w przeszłości.
Źródło: X / dorzeczy.pl / interia.pl
PR







