Prawdziwe korzenie gnozy – arcywroga Kościoła. Wyjaśnia Barbara Stanisławczyk [NOWY CYKL NA PCH24.TV]

Stanislawczyk-gnoza-Kosciol-portal.jpg

Istotą sporu cywilizacyjnego, który od lat rozrywa Zachód, jest konflikt pomiędzy prawdą objawioną Kościołowi, a gnozą i gnostycyzmem. Mówi o tym w nowym cyklu PCh24 TV Barbara Stanisławczyk, autorka dwutomowej pracy „Bękarci judaizmu”.

Barbara Stanisławczyk w nagraniu w PCh24 TV stwierdziła, że w jej ocenie osią fundamentalnego konfliktu cywilizacyjnego na przestrzeni dziejów są gnoza i gnostycyzm. – W oparciu o gnozę i gnostycyzm… powstała zupełnie nowa cywilizacja, konkurencyjna w stosunku do cywilizacji zachodniej – powiedziała. Jej zdaniem, można mówić o „permanentnej rewolucji gnostyckiej”. 

Jak wyjaśniła, gnozę można uważać za „formę poznania będącą wtajemniczeniem” o charakterze inicjacyjnym, intuicyjnym albo magicznym; niektórzy mówią nawet o swoistym gnostyckim „objawieniu”. Gnoza ma prowadzić człowieka do „poznania tajemnic boskich i tajemnic wszechświata, a w rezultacie do [głównej] idei gnostyków, którą jest samozbawienie”. Jak stwierdziła, pierwszą strukturalną formą gnozy w świecie chrześcijańskim był gnostycyzm chrześcijański, który miał w istocie niewiele wspólnego z chrześcijaństwem sensu stricto, poza symbolami i odniesieniami do Boga. Gnostycyzm odrzucał stworzenie świata z niczego (creatio ex nihilo), mówiąc chętniej o emanacji. Zależnie od konkretnego systemu, z Boga/Jedni/Absolutu/Istoty Najwyższej/Pleromy – w każdym razie, z pierwotnego i nieprzekraczalnego bytu – to z niego wyłaniają się w systemie gnostyckim poszczególne byty, a to drogą emanacji. 

Zróbmy to razem!

Kluczowym bytem jest „Sofia”, co po grecku znaczy „mądrość”.  – Sofia, jako znak buntu, oderwała się od boskiej istoty i stała się samodzielnym bytem, rozwijając się w kolejne byty – powiedziała. Na tej drodze powstał zły bóg, Demiurg. To z niego emanowała cała materia. Materia jest w związku z tym czystym złem i ludzka dusza, która nie jest materialna, musi dążyć do zjednoczenia się z pierwotną Jednią poprzez zignorowanie czy wyniszczenie materii. Może się to dziać na dwa sposoby. Barbara Stanisławczyk wymieniła gnostycyzm dionizyjski oraz gnostycyzm ascetyczny. W ujęciu dionizyjskim, wyniszczenie materii dokonuje się poprzez „rozpustę, schlebianie zmysłom, rozmontowanie obyczajów”. W ujęciu ascetycznym, materia jest wyniszczana poprzez „skrajną ascezę, ubóstwo, niedożywienie, umartwienia”, które mogły prowadzić nawet do śmierci. 

ZOBACZ CAŁY PROGRAM BARBARY STANISŁAWCZYK

W systemach gnostyckich ludzi nie są równi. Dzielą się na trzy kategorie: hylików, psychików i pneumatyków.

Hylicy to ludzie, którzy składają się wyłącznie z materii – nie mają niematerialnej duszy, dlatego są skazani na unicestwienie. Hylicy mieliby stanowić wśród ludzi większość. Ich nazwa pochodzi od greckiego terminu „hyle”, który oznacza materię. 

Znacznie mniejszą grupą są psychicy. Ich nazwa odwołuje się do greckiego terminu „psyche”, czyli dusza. Psychicy posiadają duszę, dlatego nie są skazani na unicestwienie. 

Trzecią grupę, najmniej liczną, stanowią pneumatycy – od greckiego „pneuma”, czyli „tchnienie” albo „duch”. Pneumatycy mają nie tylko duszę, ale również specjalny dar, który można określić właśnie jako „ducha”. Posiadają w sposób wyraźny „iskrę boską”, czyli element pierwotnej Jedni, co pozwala im na zjednoczenie z tym, co bywa nazywane w systemie gnostyckim „Bogiem”. Pnemautyków nie dotyczą zwykłe kategorie dobra i zła, dzięki jego wyjątkowej konstrukcji wewnętrznej. Jednym z wyższych poziomów wtajemniczenia w gnozę miałoby być przekonanie, że pneumatyk znajduje się poza dobrem i złem. 

Jak podkreśliła Barbara Stanisławczyk, gnostycyzm chrześcijański zaniknął pod koniec IV wieku, ale idea gnostycka funkcjonowała dalej w innych ruchach, ideologiach czy religiach. 

Wskazała na manicheizm w starożytności, żydowską kabałę oraz na średniowieczny kataryzm, który łączył gnostyckie ścieżki manichejskie i kabalistyczne. Kataryzm został jednak przez Kościół katolicki poskromiony i jako ruch, zaniknął.

W ocenie autorki programu, gnoza odżyła ze szczególną siłą w czasie renesansu oraz reformacji. Ten okres można uznać za cezurę w historii świata zachodniego, bo wówczas chrześcijanie zostali w masowy sposób włączeni do ruchów gnostyckich. Pojawiły się idee kabały chrześcijańskiej czy różokrzyża, ale przede wszystkim – protestantyzm. Według Barbary Stanisławczyk, wyraźne elementy gnostyckie są obserwowalne już w nauce Marcina Lutra, choćby w postaci zanegowania wolnej woli i wyprowadzenia wszystkich ludzkich skłonności z Boga, zarówno tych dobrych jak i złych – co sugerowałoby usprawiedliwienie albo zanegowanie zła, jako rzekomo obecnego w Panu Bogu. Luter wycofał się jednak z konsekwencji swoich tez, nie wchodząc wprost w obszar gnostycki. Inaczej miał uczynić Jan Kalwin, który tworzył protestantyzm już istotowo gnostycki. Widać to w doktrynie o predestynacji, która uznaje, że los wieczny człowieka jest zdeterminowany, co byłoby swoistą kalką z kategoryzacji ludzi na trzy kategorie przez gnostyków. 

W ocenie Barbary Stanisławczyk do przepoczwarzenia gnozy doszło w czasach nowożytnych. Zwolennicy idei gnostyckiej odrzucili koncepcję o całkowitym skażeniu materii i zaczęli postulować możliwość „poprawy” zasad funkcjonowania świata. Tej „poprawy” miałby dokonać człowiek, doprowadzając do zaistnienia nowej harmonii, która owocowałaby w postaci wspaniałej epoki. Dziś silną motywację gnostycką widać na przykład w ruchu transhumanistycznym. 

Więcej na ten temat w nagraniu Barbary Stanisławczyk, które inauguruje nowy cykl w PCh24 TV. Autorka dwutomowej pracy „Bękarci judaizmu” będzie opowiadać o fundamentalnym sporze cywilizacyjnym, a w tej opowieści kluczową rolę odegra właśnie gnoza. 

ZOBACZ CAŁOŚĆ

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: