Prawnik z Hiszpanii: poprzez masową imigrację Sánchez sprowadza sobie wyborców

- W Hiszpanii doświadczamy inwazji, ale takiej, którą rząd Pedro Sáncheza toleruje, a wręcz do niej zachęca – powiedziała Polonia Castellanos, prezes organizacji Abogados Cristianos (Chrześcijańscy Prawnicy).
- Pamiętajmy, że obecny premier nigdy nie wygrał wyborów, w których startował. Udało mu się jednak utrzymać władzę dzięki układom z ekstremistycznymi partiami politycznymi, również tymi, które popierają terroryzm – wskazała rozmówczyni Portalu LaNuovaBQ.it.
Castellanos przypomniała o poważnych problemach z prawem szefa rządu. Zarzuty o korupcję objęły między innymi jego samego, żonę oraz siostrę premiera.
Nic dziwnego zatem, że Sánchez wykorzystując swoje „pięć minut” gdy pozostaje u sterów państwa, chce zmienić strukturę hiszpańskich wyborców. Usiłuje wpuścić jak najszybciej obcą ludność w jak największej liczbie aby powiększyć zasób zwolenników swojego środowiska politycznego. Odbywa się to kosztem wszystkich mieszkańców kraju pracujących i płacących podatki. Masowo przybywający „goście” przeważnie nie zamierzają robić ani jednego, ani drugiego. Chcą żyć z zasiłków i innych form opieki państwa. Prawniczka nazywa to „ideologią podboju”. Przypomina też konkretne przypadki morderstw, do których doszło w ostatnich latach. Chodzi o tragiczne śmierci kościelnego w Algeciras i księdza w Maladze. Sprawcy mieli orzeczone nakazy deportacji, jednak nie zostali wydaleni z kraju.
- Te dwa morderstwa popełnione z nienawiści do wiary, spotęgowane są licznymi przypadkami profanacji kościołów, zawsze dokonywanymi przez nielegalnych imigrantów. Morderca z Algeciras nosił przy sobie nóż, twierdził, że chce zabić wszystkich chrześcijan. Sytuacja może się tylko pogorszyć – ostrzega szefowa Abogados Cristianos.
- Trudności, z jakimi boryka się tak wielu chrześcijan nie mogących swobodnie wyznawać swojej wiary z powodu tego rodzaju gróźb, pogłębia jeszcze bezczynność władz. Na porządku dziennym są sceny uliczne, w których nielegalni imigranci nazywają kobiety „dziwkami” i grożą śmiercią wszystkim chrześcijanom. Problem polega na tym, że sędziowie szybko uniewinniają sprawców podając, że są to osoby niestabilne psychicznie. Co więcej, w sprawie z Algeciras zostało to wyraźnie zaznaczone w wyroku. I to pomimo że w historii medycznej mordercy nie znaleziono informacji, że cierpiał on na jakiekolwiek zaburzenia psychiczne przed popełnieniem przestępstwa – podkreśla Castellanos.
Rozmówczyni LNBQ wskazuje, iż problemem Hiszpanii jest nie tylko to, że państwo sprowadza nielegalnych imigrantów. Przyjeżdżają też dżihadyści i osoby podatne na radykalizację, których głównym celem jest niszczenie katolików.
Chrześcijańska organizacja szykuje apel do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli z powodu ważnych problemów będących skutkiem polityki władz krajowych. Ze względu na kryzys gospodarczy rodowici mieszkańcy mają problemy nie tylko z zakupem, ale i nawet wynajmem domów. Sánchez i jego ekipa nie przestają jednak wspierać napływu egzotycznych migrantów. Maroko otrzymuje setki milionów euro w ślad za europejskimi apelami o uszczelnienie granic. Rząd w Madrycie nie chroni jednak suwerenności kraju.
- Król Maroka po prostu wykorzystuje skorumpowany i słaby rząd. Dlatego chcemy zaapelować do UE o podjęcie działań w celu ochrony jego granic. Nie zapominajmy, że granica Hiszpanii jest granicą Europy – powiedziała Castellanos. Jak zapewniła, petycja cieszy się ogromnym poparciem.
Prawnik zwróciła też uwagę na antykatolickie oblicze gabinetu Sáncheza oraz konsekwencje takiego stanu rzeczy w kontekście presji migracyjnej.
- To kluczowy element. Obserwowaną przez nas agresję ze strony wielu nielegalnych imigrantów toleruje rząd będący z nimi w zmowie pod względem chrystianofobii. Mówimy o rządzie, który usuwa krzyże i prześladuje tych, którzy chcą organizować procesje. W Ceucie likwidują niektóre święta chrześcijańskie, aby wprowadzić muzułmańskie. To samo ma miejsce również w Melilli, gdzie odbywają się już uliczne islamskie celebracje. W niektórych przypadkach na ich wsparcie przeznaczono nawet 2 miliony euro – podkreśliła prezes Abogados Cristianos.
Pomimo tego wszystkiego, jak do tej pory współistnienie katolików i muzułmanów w Ceucie przebiega bezproblemowo, ito od wieków …
W ocenie Castellanos prawdziwym problemem jest w obliczu inwazji postawa władz kościelnych. – Przede wszystkim nie zdają sobie sprawy, że jeśli ustąpią w sprawie Ceuty, przy tym wszystkim, co się dzieje, wkrótce te same wyzwania staną przed nami w Madrycie. Co więcej, Katalonia doświadcza bezprecedensowej inwazji muzułmanów; Sewilla ma już największy meczet w Europie. Nie zapominajmy, że ten problem zostanie zauważony dopiero, gdy będzie za późno – ostrzegała prawnik. Oceniła też, że zamknięcie granicy przez Włochy jest logicznym krokiem, gdyż „widzimy, że każdy może tu wjechać, a kraj taki jak Włochy ma prawo się chronić, skoro mordercy i przestępcy mieliby możliwość podróżowania po całej Europie”.
Castellanos podkreśliła, że chrześcijanie w Ceucie mają poważne obawy o przyszłość. Wiele kobiet niemal nie opuszcza już swoich domów. – Obrona naszych granic oznacza również obronę naszego dziedzictwa historycznego i wiary. A Hiszpania jest katolicka – powiedziała.
Źródło: LaNuovaBQ.it
RoM








