Prezydent Nawrocki chwali NATO: Jest najsilniejsze w historii

21r434tgerhu56uryhty23t23t32r.jpg
fot. PAP/Marcin Obara

Sojusz Północnoatlantycki jeszcze nigdy w historii nie był tak silny, uważa prezydent Polski, Karol Nawrocki. Podobnie pozytywną ocenę szczytu w Ankarze zaprezentowali szef MSZ Radosław Sikorski oraz szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz. Mówią o zrealizowaniu "wszystkich celów" polskiej delegacji. 

W środę zakończył się dwudniowy szczyt NATO w Ankarze - stolicy Turcji. Polskę reprezentowali na nim prezydent Karol Nawrocki, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Przywódcy państw Sojuszu potwierdzili w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu „niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego”. Zadeklarowali też, że europejscy członkowie Sojuszu i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.

Zróbmy to razem!

Na briefingu po zakończeniu szczytu prezydent RP Karol Nawrocki oświadczył, że wyjeżdża z Ankary z głębokim przekonaniem o tym, że Sojusz jest obecnie najsilniejszy w swojej historii, a także, że jest on zjednoczony, silny i zdeterminowany, by bronić wartości. Według Nawrockiego przyczynił się do tego prezydent USA Donald Trump, który - jak zauważył - naciskał na europejskich sojuszników, by gwałtownie zwiększali swoje wydatki na obronność.

Zdaniem prezydenta Polski szczyt potwierdził trwałość współpracy między Europą a USA. Jednocześnie podkreślił, że „to, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do NATO, zostało osiągnięte”. Uczestnicy szczytu - jak zauważył Nawrocki - zgodnie uznali Rosję za główne i długoterminowe zagrożenie dla NATO nie tylko w kontekście wojny prowadzonej przeciwko Ukrainie, ale i całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Nawrocki wyraził także „głębokie przekonanie, które jest potwierdzane w trakcie kolejnych rozmów z prezydentem USA”, że nie zmniejszy się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce, a „kierunkiem naszej drogi jest teraz stała obecność wojsk USA w Polsce”. Zaznaczył przy tym, że teraz wszystko w rękach polskiego MON i jego amerykańskiego odpowiednika, które muszą wypełnić te deklaracje szczegółami.

Na szczycie - jak przekazał Nawrocki - poruszono również temat rozbudowy na wschód rurociągów NATO-wskich, które obecnie obejmują obszar Zachodniej Europy. Według prezydenta ten temat spotkał się z przychylnością sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego i ma stać się jednym z priorytetów finansowych i infrastrukturalnych Sojuszu; tego samego dnia Rutte informował, że na szczycie podjęto historyczny krok w celu wzmocnienia łańcucha dostaw paliw NATO, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej.

Podczas szczytu doszło również do godzinnego spotkania prezydenta Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Po spotkaniu Nawrocki przekazał, że było to spotkanie konstruktywne, że Polska i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości.

Nawrocki zaznaczył przy tym, że ze swoim ukraińskim odpowiednikiem rozmawiał zarówno o przeszłości, jak i o współpracy w przeszłości. I choć - jak zauważył Nawrocki - podczas spotkania nie udało się rozwiązać kwestii historycznych, a ludobójstwo wołyńskie jest dla niego kwestią nienegocjowalną, to oba państwa zbliża do siebie świadomość, że głównym zagrożeniem zarówno dla Polski, jak i dla Ukrainy pozostaje Rosja.

Wspólny briefing - po powrocie z Ankary - zorganizowali także szefowie resortów obrony narodowej i spraw zagranicznych. Sikorski przekazał na nim, że efekty szczytu NATO w Ankarze są „powyżej oczekiwań”. Jego zdaniem dzięki temu, że polska delegacja - wraz z prezydentem - mówiła „jednym głosem”, głos ten „prominentny i słyszalny” w dwóch formatach - spotkania sojuszniczego i dokumentów.

- Podkreśliliśmy wagę formatu E5, a więc grupę państw, która reprezentuje wszystkie regiony Europy; bardzo ważne jest, by zachód Europy nie próbował decydować za Europą Wschodnią czy południe - relacjonował szef MSZ.

Zadowolenia z ustaleń w Ankarze nie krył również Kosiniak-Kamysz. Zdaniem ministra obrony polska delegacja zrealizowała wszystkie cele, z jakimi udała się na szczyt. Wśród nich wymienił m.in. rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich - wieczorem we wpisie na platformie X szef MON przekazał zaś informację, że NATO zainwestuje w rozbudowę rurociągów paliwowych 27 mld euro, także w Polsce. „walczyliśmy o to od dawna, przekonując m.in. Hiszpanię i Francję. Dziś jest pozytywna decyzja” - napisał Kosiniak-Kamysz.

Przypomniał także, że ze strony wszystkich uczestników szczytu padła deklaracja, że Europa będzie brać więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową. Minister obrony zaznaczył również, że podczas szczytu Polskę wielokrotnie wymieniano w gronie „najlepszych sojuszników”.

O tym, że Polska opisywana jest jako „modelowy sojusznik”, mówił już w trakcie trwania szczytu, Sikorski, relacjonując dziennikarzom spotkania, które odbył we wtorek. Szef dyplomacji podkreślał wówczas, że z inicjatywy Włoch i Polski odbyło się spotkanie grupy E5 (w jej skład wchodzą Polska, Włochy, Niemcy, Francja oraz Wielka Brytania), w którym uczestniczyli również przedstawiciele Turcji i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Sikorski uczestniczył także w spotkaniu „głównych partnerów przemysłowych Stanów Zjednoczonych” z udziałem sekretarza stanu Marco Rubio. Spotkanie dotyczyło ono wspólnych projektów produkcji uzbrojenia, wzywań technologicznych i finansowych. Z Rubio - jak mówił - rozmawiał też dwustronnie i najprawdopodobniej w Polsce odbędzie się kolejna konferencja na temat minerałów i kryształów. Poprzednia konferencja na ten temat była organizowana przez stronę amerykańską i odbyła się w lutym.

W trakcie szczytu spotkał się także z minister SZ Islandii, która organizuje właśnie referendum ws. rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z UE, a także z przedstawicielami Kuwejtu. 

Źródło: PAP

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: