Giorgia Meloni: Europa musi wziąć obronę w swoje ręce

Giorgia_Meloni_Official_2023-e1759912201147.jpg
fot. governo.it, CC BY 3.0 IT

Według premier Włoch Giorgii Meloni, Europa musi wziąć obronę w swoje własne ręce. Italia chce cały czas zwiększać wydatki na obronność, a zyskiwać na tym ma włoska gospodarka. 

Podczas spotkania z dziennikarzami po zakończeniu obrad przywódców państw Sojuszu włoska premier stwierdziła, że „NATO jest zjednoczonym sojuszem, świadomym wyzwań, jakie przed nim stoją, zdeterminowanym, by się umocnić”.

Zapewniając, że Włochy chcą dotrzymać swoich zobowiązań w sprawie wydatków na obronność, Meloni podkreśliła: - Jesteśmy przekonani, że jest to absolutnie konieczne, zwłaszcza w takich czasach jak obecne. Nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo; nie po to, by zrobić komuś przysługę, lecz po to, by nie być od nikogo zależną. Jest to więc kwestia suwerenności jeszcze bardziej niż obrony.

Zróbmy to razem!

Meloni zadeklarowała, że Włochy chcą dotrzymać zobowiązań dotyczących wydatków na obronność. „Robimy to i będziemy to robić, ale w sposób zrównoważony, samemu określając tempo, sposób realizacji i priorytety, w zależności od sytuacji” - powiedziała.

- Jeśli inwestujemy w obronność, to te pieniądze powinny pozostać we Włoszech, w naszych fabrykach, naszych ośrodkach badawczych, na naszym terytorium. Zatem więcej bezpieczeństwa, ale także więcej wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy, więcej badań naukowych, a nie przekazywanie pieniędzy za granicę - zaznaczyła szefowa rządu.

Odnotowała: - Obecnie przeznaczamy na obronność 2,8 procent PKB. W przyszłym roku dołożymy starań, aby jeszcze zwiększyć te wydatki. Dotrzymamy naszych zobowiązań, ale uważam, że zobowiązania, których podjęliśmy się dotrzymać, są odpowiednie w obecnym momencie.

Uznała, że zarzuty centrolewicowej włoskiej opozycji, jakoby zamykano szpitale w kraju z powodu wydatków na obronę są „śmieszne“.

Ogłosiła także, że Włochy zamierzają dalej udzielać pomocy wojskowej Ukrainie.

Zapytana o to, czy nie żałuje tego, że postawiła na dobre relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem odparła: - Nie żałuję niczego z tego, co zrobiłam. Zaangażowałam swój kapitał polityczny z przekonania o znaczeniu jedności Zachodu. To nie jest strategia, którą przyjęłam dopiero wraz z dojściem Trumpa do władzy, lecz taka, którą kieruję się wobec wszystkich moich rozmówców.

Źródło: PAP

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: