Problem nabrzmiewa. Czy przekonania kardynała są jeszcze katolickie?...

Czy kardynał Jean-Paul Vesco z Algierii głosi indyferentyzm religijny, czyli herezję potępioną przez Urząd Nauczycielski Kościoła? Sprawa jest coraz poważniejsza...
Kard. Jean-Paul Vesco to Francuz, który od wielu lat posługuje w Algierii. Od 2022 roku kieruje metropolią Algieru. Papież Franciszek w 2024 roku wręczył mu biret kardynalski.
Kilka dni temu udzielił wywiadu belgijskiemu portalowi, w którym stwierdził, że Kościół w Algierii nie jest po to, żeby nawracać. Twierdził, że "prozelityzm" jest trucizną, bo "sugeruje, że religia drugiej osoby jest fałszywa". Słowa kardynała brzmiały tak, jakby kardynał uznawał, że islam oraz judaizm mają podobną wartość do chrześcijaństwa.
Jego słowa zostały szeroko skomentowane w sieci, a najgłośniejszym echem odbiła się krytyka bp. Roberta Barrona, znanego hierarchy z USA. Barron zarzucił kardynałowi, że ten wprost zaprzecza misyjnemu charakterowi Kościoła, który podchodzi od samego Jezusa Chrystusa.
Teraz kardynał Vesco odpowiedział biskupowi Barronowi, choć nie wskazał jego nazwiska. Jego słowa przytoczył znany watykanista, biograf papieża Franciszka, Austein Ivereigh.
"Cokolwiek ktoś może sobie myśleć, Kościół, który mnie podtrzymuje, to Kościół św. Jana Pawła II i Międzywyznaniowej Deklaracji z Asyżu, której 40. rocznicę świętowano w minionych dniach, w czym planował wziąć udział papież Leon. To Kościół Benedykta, który, razem kardynałem Tauranem, wypracował bliższe więzi ze światem muzułmańskim, niż jakikolwiek papież przed nim. To Kościół papieża Franciszka wraz z Deklaracją z Abu Zabi o ludzkim braterstwie, podpisaną z Wielkim Imamem z Al-Azhar 4 lutego 2019 roku. To Kościół papieża Leona z jego wizytą w Algierii i milczącą modlitwą we Wielkim Meczecie Algierii, stojąc u boku rektora" - stwierdził Vesco w cytacie, który przytoczył Ivereigh.
"Tak, wierzę, że wyznawcy trzech religii monoteistycznych mają lepsze rzeczy do roboty, niż próby wzajemnego nawracania się. Powinni raczej zaakceptować, że w każdej z tych wiar są aspekty, których w pełni nie rozumieją i szanować się nawzajem w ramach tych wiar. Nasz świat potrzebuje wierzących, którzy są ugruntowani w swojej wierze i którzy uznają się nawzajem za braci (i siostry) w obrębie tej samej świętej ludzkości" - dodał Vesco.
Jak widać, problem jest niezwykle poważny. Twierdzenie, jakoby islam oraz judaizm posiadały jakąś wewnętrzną wartość, której brakuje chrześcijaństwu, jest bardzo bliskie stwierdzenia, jakoby konstytuowały własną, unikalną drogę do zbawienia, bez żadnego wymogu przyjmowania Jezusa Chrystusa. Taki koncept jest tymczasem otwarcie heretycki.
Warto też odnotować, że przykłady historyczne, które przywołał kardynał, są absurdalne. Jan Paweł II nigdy nie głosił równości trzech religii monoteistycznych. Spotkanie w Asyżu było bardzo wątpliwym wydarzeniem, ale nie towarzyszyła mu wcale heretycka doktryna.
Z kolei Benedykt XVI w 2006 roku wygłosił wykład w Ratyzbonie, po którym muzułmanie wpadli we wściekłość i wszczęli rozruchy. Z kolei po wypowiedziach Benedykta XVI o islamskich zamachach, w 2011 roku najważniejszy ośrodek uniwersytecki świata islamu, Al-Azhar, zerwał (sic) stosunki intelektualno-akademickie z Watykanem. To są te "bliższe więzi"?...
Pozostaje obserwować, czy sprawa będzie miała dalsze reperkusje, bo słowa kardynała Vesco wydają się zasługiwać na coś więcej niż medialną korektę.
Źródła: X, PCh24.pl
Pach







