Przepisy unijne zagrażają bezpieczeństwu. Holandia naciska na KE w sprawie metanu

Holandia – w obawie o bezpieczeństwo energetyczne – naciska na KE, aby opóźniła wdrożenie przepisów klimatycznych dotyczących emisji metanu. Chodzi o regulacje, które miałyby wejść w życie już za pół roku i zobowiązywałyby dostawców gazu do pomiaru emisji metanu.
Bruksela może nakładać kary na dostawców gazu, którzy nie spełniają unijnych norm dotyczących emisji metanu. Za opóźnieniem wdrażania regulacji opowiada się jeszcze 11 innych krajów, które wchodzą w koalicję państw domagających się trzyletniego opóźnienia wdrożenia przepisów.
Większość państw UE wciąż popiera drastyczną politykę klimatyczną.
Holendrzy wskazują na problemy z dostępem do gazu. Do znacznego zmniejszenia zapasów skroplonego gazu ziemnego (LNG), czyli gazu schłodzonego do postaci płynnej w celu transportu morskiego na znaczne odległości, doprowadziła wojna z Iranem i zamknięcie Cieśniny Ormuz.
Wskazuje się, że europejskie zasoby gazu w magazynach są stosunkowo niskie przed nadejściem zimy.
Przedstawiciele przemysłu naftowego i analitycy z Wood Mackenzie ostrzegli już, że nowe unijne regulacje mogą doprowadzić do niedoborów gazu. Z ich analizy wynika, że prawie 50 proc. importowanego gazu i około 90 proc. importowanej ropy naftowej nie będzie spełniało norm unijnych w przyszłym roku, co może doprowadzić do blokady surowca z wybranych krajów. Stworzy to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Przeciwko wdrożeniu unijnych przepisów lobbują także Stany Zjednoczone. Ambasador USA przy UE, Andrew Puzder wskazał w rozmowie z „Financial Times”, że przepisy „mogą wywołać kryzys energetyczny w czasie, gdy Europa nie może sobie na to pozwolić”.
Ekolodzy nie chcą słyszeć tych argumentów. Oczekują, że KE wprowadzi w życie regulacje już od 1 stycznia 2027 r. Koalicja organizacji pozarządowych napisała w kwietniu do Komisji Europejskiej, stwierdzając w swoim liście, że „stabilne regulacje są niezbędne dla bezpieczeństwa energetycznego” i „wdrożenie, a nie renegocjacje są jedyną wiarygodną opcją”.
Komisarz UE ds. energii, Dan Jørgensen ogłosił, że nie będzie żadnej rewizji ani opóźnień we wdrażaniu przepisów, lecz Komisja ma rozważać ograniczoną „elastyczność”, jeśli chodzi o wymierzanie kar. Mają być niższe grzywny i mniejsze obciążenia administracyjne.
Jedni eksperci podkreślają, że należy ograniczyć produkcję gazu np. z łupek, co ma być bardzo szkodliwe dla środowiska. Inni sugerują, że w takim wypadku Amerykanie mogą skierować swoje statki do Azji, a Europa będzie cierpieć na niedobór LNG.
Holenderskie media przypominają, że polityka dotycząca ograniczenia emisji metanu powiązana jest z Globalnym Zobowiązaniem Metanowym z 2021 roku. Zostało ono wprowadzone za czasów ówczesnego prezydenta Joe Bidena w celu drastycznego ograniczenia emisji do 2030 roku. Działania te jednak osłabły od czasu, gdy w Białym Domu zasiadł prezydent Donald Trump, który wycofał amerykańskie regulacje metanowe i zwiększył się sprzeciw wobec przepisów unijnych.
Polska w znacznym stopniu korzysta z dostaw gazu z USA.
Źródło: nltimes.nl
AS







