Unijny absurd w Holandii. Rząd prosi Brukselę o... pozwolenie na budowę

Raul_Petri____D3TPM6A3QU.jpg
fot. Raul Petri / freerangestock.com

Rząd Holandii zwrócił się do Komisji Europejskiej o większą elastyczność w stosowaniu przepisów UE dotyczących rzekomej ochrony przyrody. Haga liczy, że pozwoli to na ponowne wydawanie pozwoleń na budowę mieszkań i inwestycje przemysłowe blokowane przez hasło kryzysu azotowego, którym Unia Europejska blokuje inwestycje w państwach członkowskich.

- Naprawdę potrzebuję teraz wsparcia Komisji – powiedział minister rolnictwa Jaimi van Essen w rozmowie z Politico. Według niego siedmioletni paraliż inwestycyjny kosztuje gospodarkę około 15 mld euro rocznie.

Rząd chce, by KE dopuściła bardziej elastyczną interpretację przepisów dotyczących obszarów Natura 2000. Miałoby to umożliwić zatwierdzanie projektów, które początkowo zwiększają emisję związków azotu, jeśli jednocześnie przewidziane są działania prowadzące w dłuższym okresie do poprawy stanu przyrody.

Zróbmy to razem!

Van Essen tłumaczył się eurokratycznym terrorystom, że nie domaga się osłabienia ochrony środowiska. Liczy natomiast, że oficjalne wytyczne KE dadzą holenderskim sądom podstawę do mniej restrykcyjnej interpretacji prawa i umożliwią ponowne wydawanie pozwoleń. Priorytetem jest odblokowanie budownictwa mieszkaniowego, inwestycji wokół Eindhoven, gdzie działa korporacja ASML oraz w porcie w Rotterdamie.

Źródłem kryzysu jest unijna propaganda na temat wysokiej emisji związków azotu, przede wszystkim z intensywnego rolnictwa. Na wielu obszarach Natura 2000 poziom depozycji, tj. ilość substancji i zanieczyszczeń, które osadzają się z atmosfery na powierzchni ziemi, przekracza wartości uznawane za bezpieczne dla przyrody.

Sytuacja zaostrzyła się w 2019 r., gdy Rada Stanu (holenderski Sąd Najwyższy) uznała, że ówczesny system PAS nie może być podstawą do wydawania zezwoleń na przedsięwzięcia powodujące dodatkową emisję. Opierał się on m.in. na założeniu, że obecne szkody zostaną zrekompensowane przyszłymi redukcjami.

Rząd Roba Jettena przeznaczył 20 mld euro z pieniędzy podatników na usatysfakcjonowanie brukselskich biurokratów ograniczeniem emisji w rolnictwie, transporcie i przemyśle, modernizacją gospodarstw oraz odbudową przyrody. Pakiet uzyskał poparcie największej opozycyjnej lewicowej partii Progresywna Holandia (PRO); projekty ustaw mają trafić do parlamentu w październiku.

Sprawa zbiega się z przeglądem dyrektyw ptasiej i siedliskowej prowadzonym przez Komisję Europejską. Bruksela bada, czy przepisy można uprościć i stosować bardziej efektywnie bez obniżania poziomu ochrony przyrody.

Według van Essena rozwiązanie kryzysu ma także znaczenie polityczne. Minister ocenił, że rząd musi pokazać, iż potrafi przełamać impas, aby powstrzymać wzrost poparcia dla prawicy. Spór o azot od lat wywołuje w Holandii protesty rolników i należy do najważniejszych tematów politycznych.

Źródło: PAP / Patryk Kulpok

oprac. FO

5.food_torero_0-e1705478317615.jpg
Zboże, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Wikimedia Commons

Dramat na polskiej wsi. Unia Europejska i rząd gorsze od pogody

Polscy rolnicy nie mają w tym roku powodów do zadowolenia. Nie chodzi tylko o pogodę, która nie sprzyja zbiorom. To także efekty polityki Unii Europejskiej, która przeznacza rolnictwo do wygaszenia. O bardzo trudnej sytuacji na wsiach rozmawiała z polskimi rolnikami Marta Dybińska.  Marcin Wroński – radny powiatu inowrocławskiego (Konfederacja) oraz zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego Rol...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: