Przymus to dopiero początek? Ewa Zajączkowska-Hernik o SCT i politycznej zgodzie na zamordyzm

forum-0877040562.jpg
Fot. Tomasz Kubiak / ArtService / Forum

Miała być dowolność i decyzyjność na szczeblu samorządowym, skończyło się na przymusie. To wymierne efekty dość zaskakującej "politycznej zgody ponad podziałami" wobec Stref Czystego Transportu - czyli ograniczania Polakom prawa własności i do mobilności - przypomina Ewa Zajączkowska-Hernik. A jak prognozuje, "znając zamordyzm naszych pseudo-elit politycznych pewnie te przepisy będą dalej zaostrzać".

Europoseł Konfederacji na X.com przypomniała historię tzw. Stref Czystego Transportu. Temat w ostatnim czasie powrócił za sprawą przyjętej nowelizacji ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która nakłada na samorządy dużych miast obowiązek tworzenia takich stref, w przypadku przekroczenia norm jakości powietrza (wyznaczanych przez UE).

Jak przypomniała Ewa Zajączkowska-Hernik, pierwszy akord w tej sprawie zagrali wspólnie 21 października 2021 roku politycy PiS, wraz z posłami KO, Lewicy, PSL i Polski2050. To wówczas przyjęto ustawę o elektromobilności, która - jak przypomina europoseł "umożliwiła jednostkom samorządu terytorialnego tworzenie stref zakazu wjazdu dla starszych aut spalinowych w każdym mieście. Tylko Konfederacja była przeciwko!".

Zróbmy to razem!

I tak się zaczęło. "Potem prezydent Rafał Trzaskowski i jego warszawscy radni z KO skorzystali z tej furtki i wprowadzili w stolicy strefę zakazu wjazdu dla starszych samochodów na benzynę i diesla. W kolejnych latach zakaz ma obejmować coraz młodsze auta" - pisze europoseł.

Warto dodać na marginesie, że prekursorem w tworzeniu SCT jest Kraków. Dotychczasowe działania władz były jednak tak nieprzemyślane, że każdy podejmowany projekt upadał, albo - tak jak ostatni -  nie wytrzymał krytyki sądu administracyjnego. Kraków jednak nie ustaje w antyobywatelskich działaniach i szykuje kolejny pomysł na SCT - konsultacje właśnie trwają, a napływające z magistratu informacje nie napawają optymizmem - mieszkańców Krakowa, a w pierwszej kolejności "obwarzanka" czekają wykluczenia - wbrew negatywnej opinii wobec wprowadzania SCT wyrażanej niemal jednogłośnie przez mieszkańców na spotkaniach konsultacyjnych.

Wróćmy jednak do kalendarium. Jak przypomniała europoseł, "koalicja Tuska, po dorwaniu się do władzy, przegłosowała przepisy o wprowadzeniu OBOWIĄZKOWYCH stref w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców po przekroczeniu unijnych norm. Mało tego - jeśli chodzi o komunikację miejską, od 2026 roku takie miasta będą musiały kupować wyłącznie autobusy zeroemisyjne".

Ostatnim jak dotąd akcentem w sprawie jest podpis prezydenta Andrzeja Dudy pod tak skrojoną nowelizacją ustawy. W ocenie Ewy Zajączkowskiej-Hernik, Andrzej Duda "najwyraźniej uznał, że te antyobywatelskie przepisy są znakomite i postanowił podpisać ustawę koalicji Tuska. Wielkie porozumienie ponad podziałami w imię klimatycznych obostrzeń i realizowaniu lewicowej agendy" - podsumowała.

"Miało być tylko oddanie decyzji w ręce samorządów i zachęty dla obywateli, skończyło się na podpisie prezydenta pod PRZYMUSEM wprowadzania takich stref" - napisała europoseł. A jak dodała dla wielu mniej zamożnych Polaków to "odebranie możliwości dojazdu własnym autem do centrum miasta i pogłębienie problemu wykluczenia komunikacyjnego".

"A znając zamordyzm naszych pseudo-elit politycznych pewnie te przepisy będą dalej zaostrzać. Niezły POPiS, tylko ludzi szkoda" - zakończyła Ewa Zajączkowska-Hernik.

 

Źródło: X.com

MA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: