Putin na G20. Prezydent Nawrocki nie zamierza zmieniać planów

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta RP Marcin Przydacz powiedział, że Polsce nie podoba się fakt zaproszenia Władimira Putina na grudniowy szczyt G20 w USA. Urzędnik podkreślił jednak, że prezydent Karol Nawrocki wybiera się do Miami i nie zamierza zmieniać planów, bo obecność na tej konferencji jest w interesie Polski.
Tegoroczny szczyt G20 — grupy zrzeszającej największe gospodarki świata — odbędzie się w dniach 14 – 15 grudnia w Miami na Florydzie, a jego gospodarzem będzie amerykański prezydent Donald Trump. Polska została zaproszona do gościnnego udziału w tym wydarzeniu przez sprawujące w tym roku przewodnictwo w G20 Stany Zjednoczone. W USA nasze państwo reprezentował będzie prezydent Karol Nawrocki.
W środę sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował, że Stany Zjednoczone zaprosiły na grudniowy szczyt G20 prezydenta Rosji Władimira Putina. Wyraził nadzieję, że przywódca przyjmie to zaproszenie i wskazał, że będzie to dla niego okazja do rozmowy nie tylko z prezydentem Trumpem, ale również z innymi światowymi przywódcami.
W sobotnim wywiadzie dla Wirtualnej Polski Przydacz był pytany, czy jego zdaniem decyzja o zaproszeniu Putina na szczyt G20 jest słuszna. – Nam się to nie podoba — podkreślił szef prezydenckiego BPM. Zastrzegł przy tym, że Polska uczestniczy w tegorocznym szczycie G20 w charakterze gościa, w związku z czym jej rolą „nie jest (...) wskazywanie uczestnikom formatu, kto powinien być jego częścią”. – Gdyby to od nas zależało, Rosja powinna być izolowana na wszelkich międzynarodowych forach – zaznaczył Przydacz.
Szef BPM był dopytywany, czy prezydent Nawrocki pojedzie do Miami bez względu na to, że będzie tam Putin — ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Przydacz podkreślił, że prezydent Rosji „powinien odpowiedzieć za swoje zbrodnie”. Zaznaczył zarazem, że Polska będzie uczestniczyć w szczycie G20, bo jest to w naszym interesie.
- Pan prezydent wybiera się więc do Miami i na tym etapie nie zamierza zmieniać planów — podkreślił szef BPM. Dodał, że G20 nie jest jedynym formatem, w którym Polska zasiada z państwami, z którymi się nie zgadza.
Minister powiedział, że nie sądzi, żeby między Putinem — jeżeli ten rzeczywiście przyjedzie do USA — a prezydentem Nawrockim doszło do interakcji. – Jeśli rosyjski przywódca rzeczywiście będzie zamierzał przyjechać, a nie tylko zostanie zaproszony, będziemy o tym rozmawiać z naszymi europejskimi i euroatlantyckimi sojusznikami – dodał szef prezydenckiego BPM.
Przydacz podkreślił ponadto, że zaproszenie Polski do gościnnego udziału w tegorocznym szczycie pokazuje rosnącą rolę naszego kraju, który zabiega obecnie o swoją stałą obecność w tym formacie. Przydacz wyraził nadzieję, że dyplomatycznie uda się wypracować zaproszenie na przyszłoroczny szczyt pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii, „chyba że wcześniej całe G20 zgodzi się na rozszerzenie” formatu o Polskę.
Nawrocki deklarował wcześniej, że na grudniowym szczycie wybrzmiewał będzie głos całej Inicjatywy Trójmorza, czyli trzynastu państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Dodał, że Polska będzie mówiła m.in. o zagranicznych inwestycjach, modelu silnej rodziny jako odpowiedzi na kryzys demograficzny i dywersyfikacji źródeł energii.
Utworzona w 1999 roku grupa G20 zrzesza 19 największych gospodarek narodowych, m.in. USA, Niemcy, Francję, Chiny, Japonię, Indie i Rosję, a także Unię Europejską i Unię Afrykańską (od 2023 r.). Jej członkowie odpowiadają za ok. 85 proc. światowego PKB i ponad 75 proc. światowego handlu. G20 nie ma prawnych kryteriów doboru członków, nie ma też stałych struktur.
Źródło: PAP






