Rafał Trzaskowski wiedział o aferze szpitalnej? Miał otrzymać informacje

Według medialnych doniesień Rafał Trzaskowski miał otrzymać informacje o aferze w szpitalu południowym w Warszawie, nim ta ujrzała światło dzienne. Do prezydenta Warszawy z wiadomością o preferencyjnym traktowaniu polityków KO oraz lukratywnych wynagrodzeniach lekarza z szeregów partii zwrócił się rzekomo ordynator z placówki medycznej. Mimo to warszawski ratusz nie interweniował.
Dziennikarze portalu zero.pl twierdzą, że dotarli do dowodów na wiedzę Rafała Trzaskowskiego o aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym. Ordynator chirurgii miał przekazać mu wiadomość o aferze na prywatnym komunikatorze internetowym - po tym, jak bez reakcji zgłosił ją przełożonym placówki.
Rafał Trzaskowski miał na wiadomość medyka odpowiedzieć z prośbą o przekazanie pisemnej informacji w tej sprawie. Ta miała rzeczywiście do niego trafić 19 lipca ubiegłego roku.
Tymczasem 22 września lekarz, który poinformował o nadużyciach najpierw szpitalną dyrektor, a potem prezydenta miasta, został zwolniony z pracy - rzekomo z powodu uchybień w obsłudze pacjentów.
Rafał Trzaskowski skomentował doniesienia portalu zero.pl, wskazując, że wiadomość prywatna nie miała charakteru oficjalnego zgłoszenia - a mężczyzna powinien był skorzystać z procedur dla sygnalistów lub formalnych kanałów komunikacji. Jak dodawał prezydent Warszawy, dostaje on setki wiadomości i nie jest w stanie poświęcić im dostatecznej uwagi.
Jak niedawno wyszło na jaw radny Koalicji Obywatelskiej i szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Dawid Kacprzyk, osiągał niebotyczne zyski, wynoszące nawet 1,6 miliona złotych rocznie. Na płatnych dyżurach w szpitalu nieraz nie był obecny, działając w tym czasie politycznie, a politycy KO mogli liczyć na szczególne traktowanie w placówce medycznej.
W wyniku skandalu odwołano radę nadzorczą placówki. Postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura oraz NIK.
źródła: zero.pl, wydarzenia.interia.pl
FA






