Rzym kontra Niemcy? Dykasteria Nauki Wiary skrytykowała błogosławieństwa związków homoseksualnych

Sporą dyskusję wzbudził niedawny komentarz Ojca Świętego na temat gorszących „błogosławieństw” związków homoseksualnych w części diecezji Kościoła w Niemczech. Wracając z Afryki papież wskazał, że Stolica Apostolska nie pochwala ich posunięcia, co zakomunikowała już hierarchom zza Odry. Mimo to nie widać zdecydowanych działań następcy św. Piotra, które mogłyby zmusić progresistów do porzucenia podobnego kierunku. Podczas gdy dyskusja o stosunku Watykanu do skandalicznych niemieckich pomysłów trwa, Dykasteria Nauki Wiary udostępniła list kard. Fernandeza na temat tego problemu…
Chodzi o jego list skierowany do biskupa Stephana Ackermanna, w którym kardynał-prefekt odniósł się do niemieckiego „Vademecum Segen Gibt die Liebe Kraft. Segnungen für Paare, die sich lieben” (pol. Błogosławieństwo daje siłę miłości. Błogosławieństwa dla Par, które się kochają”).
Pismo było już znane przed oficjalną publikacją. Omawiał je m.in. niemieckojęzyczny magazyn „Communio” w ubiegłym roku. Według portali branżowych m.in. rorate-caeli.blogspot.com, elconfidencialdigital.com, czy infocatolica.com, kilka dni temu dokument został podany do publicznego wglądu na stronie Dykasterii Nauki Wiary.
W liście kard. Fernandez wskazał na brak zgodności „Vademecum”, mającego wyznaczać kształt błogosławieństw grzesznych związków w Niemczech, z kontrowersyjną deklaracją „Fiducia Supplicans”.
Jak podkreślił prefekt Dykasterii Nauki Wiary, ten watykański dokument z 2023 roku „stwierdza, że: Kościół nie ma władzy błogosławieństwa liturgicznego, gdy w jakiś sposób może to stanowić formę moralnej legitymizacji związku, który ma pozór bycia małżeństwem lub pozamałżeńskiej praktyki seksualnej. Istota tego oświadczenia została powtórzona przez Ojca Świętego w jego Respuestas na Dubia dwóch kardynałów.
„Tym samym, według Fiducia Supplicans za pomocą takich błogosławieństw nie zamierza się niczego legitymizować, ale jedynie otworzyć własne życie na Boga, prosić Go o pomoc, aby żyć lepiej, a także wzywać Ducha Świętego, aby wartości Ewangelii mogły być przeżywane z większą wiernością”, pisał do bp Ackermanna kard. Fernandez.
Jak zaznaczył w liście do ordynariusza Trewiru, „Vademecum” wyraźnie oddala się od tej wizji, proponując oficjalny charakter „błogosławieństw”, a w obrzędzie dla związków niesakramentalnych i sprzecznych z naturą pojawiają się elementy właściwe rytuałowi małżeńskiemu.
„W tym sensie w gruncie rzeczy dąży się do legitymizacji statusu takich par w znaczeniu sprzecznym z tym zaaprobowanym przez Fiducia Supplicans”, wskazał kardynał-prefekt.
Jak dodał kard. Fernandez, watykańska deklaracja nakazuje, by obrzędy nie miały formy rytuału zatwierdzonego przez władze kościelną, co mogłoby prowadzić do postrzegania ich jako quasi-sakramentalnych. Tymczasem niemieckie „Vademecum” zmierza właśnie ku takiej postaci "błogosławieństw”, pozwalając nawet na przygotowanie w ich ramach specjalnego wystroju miejsca czy wyboru muzyki.
Dokument kardynała Fernandeza stanowi odpowiedź na przesłany do Watykanu wzór niemieckiego "Vademecum”. Do adresata został on skierowany 18 listopada 2024 roku.
Mimo podobnych uwag niemieccy biskupi na etapie przygotowywania „Vademecum” stwierdzali, że miały one powstać w porozumieniu z Dykasterią Nauki Wiary oraz stanowić duszpasterskie zastosowanie zapisów „Fiducia Supplicans” w rzeczywistości niemieckiej. Takie stwierdzenia wygłaszał m.in. bp Georg Bätzing.
Niedawne udostępnienie listu do publicznego wglądu utwierdza wrażenie, że podobne sformułowania są nadużyciem. Nieprzypadkowe wydaje się również to, że dokument stał się dostępny po tym, jak wdrożenie skandalicznego „Vademecum” przez kardynała Marxa w diecezji Monachium wywołało oburzenie ortodoksyjnych wiernych, a także po tym, jak dystans Watykanu wobec posunięcia biskupów Niemieckich wyraził papież Leon XIV.
Publikacja unaocznia, że Niemcy nie działają w pełnym porozumieniu ze Stolicą Apostolską w rewolucyjnym przedsięwzięciu.
Wciąż pozostaje jednak obawa, że Stolica Piotrowa ograniczy jedynie do podobnych gestów wobec Kościoła w Niemczech – nie podejmując jednocześnie kroków ku przywróceniu porządku. Taka postawa wiązałaby się z praktyczną implementacją najgorszych elementów nowego postrzegania Kościoła – w którym posunięcie Niemców uznano by za wyraz „jedności w różnorodności”, czy „autentycznego autorytetu doktrynalnego” progresywnego episkopatu zza Odry.
Źródła: infocatolica.com, rorate-caeli.blogspot.com, elconfidencialdigital.com, doctrinafidei.va
FA







