Terlikowski już oficjalnie po stronie ideologii LGBT? "Nauka nakazuje przyjrzeć się kwestii transpłciowości"

59088.jpg
(Tomasz Terlikowski fot. By Bartosz Zielinski (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons)

Tomasz Terlikowski, na łamach "Plusa i Minusa" przekonuje, że odwieczne nauczanie Kościoła w kwestii ludzkiej seksualności może ulec zmianie. W jego ocenie, najnowsze osiągnięcia "nauk biologicznych i społecznych" nakazują ponownie przyjrzeć się nauczaniu Kościoła w dziedzinie np. transpłciowości.

Zdaniem publicysty, chcąc podejść do nauki Magisterium w odniesieniu do kwestii płci i seksualności, "nie możemy ignorować" ostatnich odkryć nauk biologicznych i społecznych. Terlikowski nie wyjaśnia jednak jakie nauki społeczne konkretnie ma na myśli, pozostawiając czytelnikowi domysły, czy jeden z największych autorytetów w tematyce kościelnej po lewej stronie sceny politycznej, nie inspirował się przypadkiem wynurzeniami pseudonaukowców-aktywistów z katedr gender studies.

Choć w opinii Terlikowskiego "nie ma wątpliwości co do genetycznego uwarunkowania płci", to "istnieje możliwość, że nie tylko zewnętrzne narządy płciowe świadczą o płci genetycznej". Posługując się podejściem Kościoła do bardzo rzadkich anomalii w postaci np. hermafrodytyzmu, publicysta otwiera lekko uchylone drzwi na oścież, przekonując do dalszych interpretacji kwestii transpłciowości w nauczaniu Magisterium. I tak o płci człowieka mogą decydować już nie tylko geny lub hormony, ale i "niewłaściwe" wychowanie.

Zróbmy to razem!

"Co jednak w sytuacji, gdy gospodarka hormonalna na etapie płodowym życia człowieka, a także późniejsze wychowanie sprawiły, że istnieje rozbieżność nie tylko między płcią genitalną a genetyczną, ale także odczuwaniem jednostki sprzecznym z genetycznymi uwarunkowaniami?" - pyta.

Nie wiemy jednak co publicysta sądzi o sytuacji, gdy nie ma rozbieżności pomiędzy "płcią genitalną" i "płcią genetyczną", natomiast granica podziału przebiega pomiędzy obiektywną rzeczywistością biologiczną, a subiektywnym, tymczasowym odczuciem? Terlikowski być może sprytnie unika tej kwestii, gdyż jednoznaczna odpowiedź mogła by go ustawić w jednym szeregu ze zwolennikami krytycznej teorii płci.

Mimo pozostawienia tych kwestii otwartymi i niejednoznacznymi, Terlikowski przekonuje o wzroście "napięcia" między doktryną, a "coraz większą wiedzą na temat kształtowania się płci, jej przeżywania i skomplikowanych relacji zachodzących między różnymi elementami naszej biologicznej tożsamości".

To napięcie, o czym nie wspomina - często mające charakter polityczny i wytwarzane w sposób sztuczny - w jego ocenie wystarcza, by ponownie przemyśleć nauczanie Kościoła w podejściu do homoseksualności, modelu życia rodzinnego czy moralności seksualnej. I choć nie wiadomo jak zakończy się cały proces, jedynej rzeczy - zdaniem publicysty - Kościół zrobić na pewno nie może. Mianowicie, potwierdzić swojego odwiecznego nauczania opartego na Piśmie Świętym i Tradycji.  

"Odpowiedzi nie mogą ograniczać się do powtarzania wcześniejsze nauki, która nie uwzględniała obecnej wiedzy, nie rozumiała pewnych kwestii, a nawet nie znała pewnych zjawisk" - ogłasza z góry Terlikowski, który najwyraźniej rozumie tą rzeczywistość dużo lepiej.

PR

 

miniatura_v1_ja-katolik-Terlikowski.jpg

Argumenty na poziomie Suchanow! O co chodzi Terlikowskiemu?

Krystian Kratiuk w programie "Ja, katolik". Wesprzyj powstanie naszego serialu "Kto zabił Jezusa?" z udziałem Pawła Lisickiego i ks. prof. Waldemara Chrostowskiego 👉 https://pch24.tv/kto-zabil-jezusa/?ka... Czytaj dalej

 

 

 

 

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: