Trzaskowski pójdzie w ślady Miszalskiego? Już 30 tys. podpisów o odwołanie prezydenta Warszawy

Zaledwie tydzień potrzebowali inicjatorzy referendum o odwołanie prezydenta stolicy, Rafała Trzaskowskiego, by zdobyć 27,5 tys. podpisów. Do przeprowadzenia głosowania potrzeba 132 tys. chętnych. Żeby wynik był ważny i wiążący, do urn musi pójść nie mniej niż 450 tys. osób. W tym roku w referendum odwołano dotychczasowego włodarza Krakowa, Aleksandra Miszalskiego z KO.
Akcja zbierania podpisów rozpoczęła się 30 sierpnia i potrwa do 28 września. Na ulice wyszli ubrani w pomarańczowe kamizelki i czapki wolontariusze ze obywatelskiej inicjatywy - Stołecznej Operacji Referendalnej. Aby referendum się odbyło, konieczne jest zebranie około 132 tys., chociaż jak zauważył Wilk, dokładną liczbę poda komisarz wyborczy.
Wolontariusze akcji są ubrani w pomarańczowe kamizelki i czapeczki. Podpisy można składać w punktach, u wolontariuszy lub pobrać od nich listy i samemu je zebrać, np. wśród domowników, albo pobrać ze strony Stołecznej Operacji Referendalnej kartę, podpisać i wysłać lub przynieść do siedziby.
Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.
PAP
oprac. PR







