Trzęsienie ziemi w PiS. Media: Kaczyński wycofa kandydaturę Czarnka i zmieni taktykę

Decyzja o zmianie kandydata na premiera już zapadła - ujawnia „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Prawo i Sprawiedliwość zmaga się w ostatnich tygodniach z potężnym kryzysem. Z partii odszedł były premier Mateusz Morawiecki, zakładając stowarzyszenie Rozwój Plus i zabierając za sobą ponad 40 posłów. Kryzys widać zwłaszcza w sondażach, w których poparcie dla największej opozycyjnej partii leci na łeb na szyję, a w niektórych analizach zrównuje się z Konfederacją Bosaka i Mentzena.
Komentatorzy za przyczynę takiego stanu rzeczy wskazują obecną strategię polityczną kierownictwa PiS, które postanowiło ścigać się z oboma Konfederacjami o prawicowy elektorat. W efekcie kandydatem na premiera został Przemysław Czarnek, a rola Morawieckiego, uznawanego za centrystę i technokratę oraz krytykowanego przez prawicową część PiS-u, była konsekwentnie marginalizowana.
Jednak od czasu postawienia przez Kaczyńskiego na byłego ministra edukacji, poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości spada. Z kolei konflikt ze stronnictwem Morawieckiego doprowadził ostatecznie do rozłamu. – Projekt Czarnek jest skończony, wkrótce zostanie wygaszony – mówi „Rzeczpospolitej” ważny polityk PiS.
– Przemek nie dowiózł, jest fatalnie oceniany. Panele fotowoltaiczne ośmieszyły go i pokazały jego niewiarygodność. Przecenialiśmy go – „Rz” cytuje kolejnego polityka, tym razem zwolennika postawienia na wyrazistego i radykalnego kandydata.
Według portalu, Czarnka może zastąpić jeden z częstych gości na Nowogrodzkiej Tomasz Bocheński lub Zbigniew Bogucki, zaufany człowiek Karola Nawrockiego, związany dotychczas z Kancelarią Prezydenta.
Autor artykułu, Jacek Nizinkiewicz podzielił się również interesującą teorią na temat przyczyn obecnej sytuacji w PiS. Mianowicie, wszystko zaczęło się od „czerwonych linii” wyznaczonych Kaczyńskiemu przez...ambasadora USA w Polsce, Thomasa Rose'a. Chodzi o zdecydowany sprzeciw Waszyngtonu wobec koalicji z Grzegorzem Braunem, co miało doprowadzić kierownictwo PiS do konieczności „odbicia” prawicowego elektoratu. Stąd wybór Czarnka jako kandydata na premiera, czy marginalizacja środowiska Morawieckiego, jednoznacznie negatywnie ocenianego przez wyborców obu Konfederacji.
Źródło: rp.pl / własne PCh24.pl
PR







