Tusk: nie zamierzam kandydować na prezydenta. Padnie na Trzaskowskiego?

Przywódca rządu warszawskiego zapowiedział w piątek, że nie zamierza kandydować w wyborach prezydenckich. Poinformował, że wspólna kandydatura KO lub całej koalicji rządzącej powinna zostać ogłoszona przez Bożym Narodzeniem. Za najbardziej prawdopodobnego kandydata uznał Rafała Trzaskowskiego.
- Decyzję o kandydacie Koalicji Obywatelskiej, a może szerzej całej koalicji 15 października, powinniśmy ogłosić przed świętami Bożego Narodzenia. Nie ma co za wcześnie zaczynać kampanii – powiedział Tusk w piątek dziennikarzom w Karczewie.
- Wybory prezydenckie odbędą się za niecały rok. To jeszcze bardzo dużo czasu jak na polską politykę. Nie jestem osobiście zainteresowany startem – zapewnił.
- Mam pewien problem, bo im częściej mówię, że nie będę kandydował, tym częściej później czytam, że z Tuskiem to nie wiadomo, jak będzie – dodał. - Nie, nie zamierzam kandydować, mam świadka. Minister Nitras dobrze wie, jak wielkiego zadania się podjęliśmy – przekonywał Tusk, wskazując na szefa resortu sportu, z którym wystąpił na konferencji prasowej.
- Najbliższe lata to naprawdę bardzo poważna harówa. Ja się czuję kompetentny i dobrze w tym miejscu, w jakim jestem – zadeklarował premier.
Dodał, że PO i KO nie mają problemu z wyłonieniem kandydatur i mają „mocne nazwiska”. - Nieprzypadkowo Rafał Trzaskowski we wszystkich możliwych sondażach organizowanych przez wszystkie możliwe media wydaje się najbardziej akceptowany przez Polaków - jako kandydat na prezydenta. To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz – podkreślił Tusk.
Źródło: PAP







