„Tygodnik Powszechny” znów szokuje. Ogłasza, że król Dawid był... biseksualny

homo-Judasz.jpg

Czegoś takiego jeszcze nie było. „Tygodnik Powszechny” ogłasza, że Stary Testament wcale nie potępia homoseksualizmu - i twierdzi, że skłonności jednopłciowe miał biblijny król Dawid.

Dziennikarka Paulina Model przeprowadziła dla „Tygodnika Powszechnego” wywiad z Jakubem Slawikiem, profesorem nauk biblijnych. Slawik wykłada w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, która jest uczelnią „ekumeniczną”. Sam nie jest katolikiem - to teolog ewangelicki.

Mamy zatem poważną trudność w punkcie wyjścia: czytelnikom „Tygodnika Powszechnego”, który wciąż posługuje się określeniem „katolicki”, podaje się niekatolicką interpretację Pisma Świętego. Gdyby dziennikarka próbowała konfrontować ewangelickiego teologa z nauczaniem Kościoła, być może dałoby się taką rozmowę jeszcze obronić. Tak się jednak nie dzieje; Paulina Model po prostu pyta Jakuba Slawika o to, co mówi Biblia. W efekcie czytelnicy dostają sui generis „autorytatywną wiedzę”, ale jej autorytet nie jest czerpany od Kościoła katolickiego – ale od osobistej perspektywy protestanckiego teologa.

Zróbmy to razem!

Co jednak mówi Slawik? Otóż teolog przekonuje, że pod pojęciem sodomii nie należy rozumieć homoseksualnego stosunku jako takiego, bo z perspektywy biblijnej chodzi raczej o „gwałt homoseksualny” rozumiany jako „forma przemocy i narzędzie upokorzenia przeciwnika”. - Nie chodziło o orientację, tylko o demonstrację siły - mówi.

Teolog katolicki mógłby odpowiedzieć, że na przestrzeni dziejów Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego wielokrotnie potępiał sodomię właśnie jako homoseksualne współżycie, bez jakiegokolwiek odniesienia do przemocy - ale tego z „Tygodnika Powszechnego” już się nie dowiadujemy, ani od Slawika, ani od dziennikarki.

Slawik podaje dalej interpretację zniszczenia Sodomy, w której Pan Bóg karze miasto za przemoc, która łamie gościnność, a nie za upodobanie mieszkańców do aktów homoseksualnych. Twierdzi, że w Sodomie wszyscy mieszkańcy „nie mogli mieć orientacji homoseksualnej”. Katolicka interpretacja losu Sodomy jest jednak inna: mówi wprost o tym, że Pan Bóg ukarał Sodomitów za ich niemoralność, która wyrażała się poprzez upodobanie do aktów homoseksualnych. Nie ma to nic wspólnego z żadną „orientacją” czy „tożsamością” – to potępienie rozpusty i niemoralności, bo tak właśnie Pan Bóg ocenia akty homoseksualne, jak uczy o tym Kościół.

Następnie Slawik dotyka szczególnie wrażliwego punktu. Zaczyna opowiadać o Dawidzie i Jonatanie. „Zdaje się łączyć ich intymna relacja” - mówi Slawik, przekonując, że Dawid i Jonatan „spotykają się w polu, całują się, wymieniają ubraniami”. Następnie stwierdza, że w elegii po śmierci Jonatana Dawid mówi, że miłość Jonatana była dla niego „cudowniejsza niż miłość kobiet”. - Najlepiej interpretować to jako homoseksualną miłość - konstatuje Slawik.

Uważny czytelnik mógłby zapytać: skąd przekonanie o tym, że „najlepiej” właśnie tak to interpretować? Kościół katolicki czynił zawsze inaczej. W relacji Dawida i Jonatana widział po prostu głęboką przyjaźń, a w gestach, które tę przyjaźń wyrażały – zwykły sposób postępowania mężczyzn tamtego czasu i regionu. Obyczajowość starożytnego Bliskiego Wschodu była i jest zupełnie inna, niż nasza. Dopatrywanie się w gestach Dawida i Jonatana „homoseksualnej miłości” wydaje się być raczej próbą nałożenia na tekst biblijny ideologicznej, „tęczowej” interpretacji, a nie zupełnie szczerym wyprowadzeniem prawdy historycznej z tekstów, które o tych gestach mówią. Slawik oznajmia jednak, że Dawida i Jonatana najpewniej „łączyła głęboka, seksualna zażyłość”, a co za tym idzie, „Dawid był w rzeczywistości biseksualny”. Dziennikarka „katolickiego” czasopisma nie pyta, czy to sąd uprawniony; rozmowa toczy się po prostu dalej…

Dalej jest zresztą jeszcze ciekawiej. Slawik wziął na warsztat św. Pawła Apostoła, który, jak dobrze wiadomo, wyraźnie potępia akty homoseksualne. Moralny osąd Apostoła nie jest jednak dla ewangelickiego teologa wiążący: - Nawet jeśli ktoś by mnie przekonał, że rzeczywiście Paweł miał na myśli homoseksualnych mężczyzn, którzy kierowali się miłością wzajemną, i ich potępiał, to powiedziałbym, że Paweł się mylił. Chciał w najlepszy sposób przekazać, jak rozumie dzieło Chrystusa dla nas, ale w tej sprawie się pomylił – mówi Slawik.

W ten sposób autorytet św. Pawła zostaje w „Tygodniku Powszechnym” obalony, a na jego miejsce wprowadza się autorytet ewangelickiego profesora teologii.

Wszystko można, żyjemy w demokratycznym, liberalnym państwie. Pytanie jednak, czy wszystko się godzi? Kolejna granica została przekroczona…

Paweł Chmielewski

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: