USA: Obrady miejskich radnych rozpoczęła... inwokacja do szatana

Spotkanie rady miejskiej w mieście Ottumwa w stanie Iowa w USA rozpoczęło się od... satanizmu. 6 października mieszkaniec miasta i były radny wziął udział w obradach, "modląc się" do szatana.
Satanista mówił o odrzuceniu "doktryn zrodzonych przez strach" i wzywał do tego, by iść za Lucyferem "jedząc zakazane owoce z drzewa"; wzywał do pochwały szatana.
Wystąpienie satanisty skrytykował lokalny pastor, który był obecny na obradach; powiedział, że mężczyzna próbował "przekląć miasto" i czegoś takiego nie można akceptować. Satanistyczna "modlitwa" nie była jednak rzeczą spontaniczną. Rzecz została zaaprobowana na gruncie porządku obrad, co miałoby wynikać z przyjętych wcześniej w tym roku zasad o "poszanowaniu zarówno zorganizowanych, jak i niezorganizowanych denominacji religijnych". Innymi słowy, w cokolwiek "wierzą" mieszkańcy Ottumwy, może to znaleźć odzwierciedlenie w ich publicznych działaniach, również na radzie.
Po zamknięciu obrad, rada wydała komunikat, z którego wynika "niemożność dyskryminacji wyznania". Stwierdziła, że każdy może "modlić się" tak, jak mu się to podoba. Rada wyjaśniła, że nie otrzymuje wcześniej informacji o treści modlitw, bo panuje w tym zakresie swoboda. Zarazem rada wezwała do tego, by "zmienić obecną politykę".
Mężczyzna, który wygłosił satanistyczną "modlitwę", zamierza zrobić to powtórnie na spotkaniu rady 3 listopada. Jest członkiem stanowej "Świątyni szatana", skrajnie lewicowej i antychrześcijańskiej organizacji.
Sytuacja z USA dobrze pokazuje, jak poważnym błędem jest nieskrępowana "wolność religijna".
Źródło: lifesitenews.com
Pach






