Większość ma rządzić całą Unią? Czyli jak Ursula von der Leyen chce wykorzystać wygraną Magyara

Ursula von der Leyen stwierdziła 13 kwietnia, że trzeba wykorzystać impet, który pojawił się wraz z wygraną Petera Magyara na Węgrzech. Szefowa Komisji Europejskiej chce znieść zasadę jednomyślności w polityce zagranicznej UE, zastępując ją większością kwalifikowaną. Często bowiem to właśnie Viktor Orban sprzeciwiał się absurdalnym pomysłom eurokratów.
Na konferencji prasowej w Brukseli 13 kwietnia von der Leyen stwierdziła, że patrząc na wypowiedzi Petera Magyara można spodziewać się reform na Węgrzech, co oznaczałoby odmrożenie unijnych środków dla tego kraju. - Widać już, że on ma jasną wizję europejskiej drogi, że jasno zobowiązał się, w imieniu własnym i nowego rządu, do współpracy z nami i nowym rządem w różnych ważnych kwestiach - zaznaczyła. - Dla mnie bardzo ważne jest, abyśmy intensywnie pracowali z nowym węgierskim rządem nad funduszami, które trzeba przekazać, nad reformami, które trzeba przeprowadzić - dodała szefowa KE.
Zapowiedziała, że rozpocznie współpracę z nowym rządem w Budapeszcie, jak tylko on powstanie. Zaznaczyła, że liczy na szybkie postępy, które będą korzyścią dla narodu węgierskiego. - Węgry wracają na europejską ścieżkę - stwierdziła.
Ursula von der Leyen chce wykorzystać ten impet, który pojawił się wraz z wygraną Petera Magyara na Węgrzech i dokonać zmian w funkcjonowaniu samej Unii Europejskiej. - Powinniśmy również przyjrzeć się wnioskom wyciągniętym w Unii Europejskiej. Uważam na przykład, że przejście na głosowanie większością kwalifikowaną w polityce zagranicznej to ważny sposób na uniknięcie blokad systemowych, które widzieliśmy w przeszłości. Naprawdę powinniśmy wykorzystać ten impet, żeby ruszyć naprzód w tym temacie - powiedziała.
Tak naprawdę niemiecka polityk chce, by konserwatywni politycy tacy jak Viktor Orban nie przeszkadzali jej w realizowaniu jej planu. Węgry korzystały bowiem z zasady jednomyślności w sprawach zagranicznych, np. poprzez blokowanie sankcji nakładanych na Rosję. I tak choćby po uszkodzeniu ropociągu Przyjaźń w styczniu br. na Ukrainie, Viktor Orban ogłosił, że Budapeszt nie zgodzi się na udzielenie Ukrainie unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro aż ta naprawi połączenie, którym Rosja dostarcza ropę na Węgry.
Szefowa KE stwierdziła, że dzięki wygranej partii Tisza Unia Europejska jest "silniejsza" i "bardziej zjednoczona" . - Chcę powiedzieć narodowi węgierskiemu: zrobiliście to ponownie, wbrew wszelkim przeciwnościom, tak jak zrobiliście to w 1956 r., kiedy odważnie postawiliście opór. Tak jak zrobiliście to w 1989 r., kiedy jako pierwsi przecięliście drut kolczasty dzielący nasz kontynent - podkreśliła.
Źródło: PAP
AF







