„Wyjaśnienia ks. Zborka są niepełne”. Kuria bielsko-żywiecka tłumaczy powody odwołania proboszcza z Grojca

Kuria bielsko-żywiecka uznała, że wyjaśnienia ks. Józefa Zborka, byłego proboszcza parafii w Grojcu, w sprawie odwołania go z funkcji nie przedstawiają całej sytuacji. W opublikowanym 14 października komunikacie odniosła się do sprawy i wyjaśniła powody swojej decyzji. Jednym z nich było przyjmowanie w parafii znacznie większej liczby intencji mszalnych, niż dopuszczają przepisy prawa kanonicznego.
„Diecezja, szanując jego [ks. Zborka] prawo do ochrony prywatności, dotąd nie podawała tych przyczyn do publicznej wiadomości. Oświadczenie ks. Zborka przedstawia jednak sprawę w sposób niepełny, a wokół niej narosło wiele nieprawdziwych opinii. Dlatego uważamy za konieczne przedstawić niektóre fakty ustalone w postępowaniu kanonicznym, które zostało potwierdzone przez Stolicę Apostolską” – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej diecezji.
Nawet po sześć Mszy dziennie
Powodem odwołania proboszcza z Grojca było przyjmowanie przez niego znacznie większej liczby intencji mszalnych niż dopuszczają przepisy prawa kanonicznego, oraz odprawianie zbyt wielu Mszy Świętych dziennie, również ponad normy zawarte w prawie kanonicznym.
W normalnych warunkach kapłan odprawia tylko jedną Mszę dziennie (kan. 905 § 1). W ściśle określonych sytuacjach jednak, np. przy zbyt małej liczbie księży w niedzielę, lub przy okazji pogrzebu czy ślubu, wolno mu odprawić drugą (binacja) lub nawet trzecią (trynacja) Mszę Świętą w ciągu dnia. Przepis ten zapobiega przed mechanicznym odprawianiem Mszy Świętej przez kapłanów. Najświętsza Ofiara powinna stanowić centrum ich dnia, a nie jedynie rutynową czynność, którą trzeba wykonać.
„W parafii w Grojcu intencje mszalne przyjmowano w liczbie znacznie przekraczającej to, na co pozwala prawo. Przekraczanie dozwolonej liczby Mszy świętych nie było praktyką sporadyczną – lecz stałą. Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające wykazało, że Msze święte binowane odprawiano tam każdego dnia tygodnia, w niedzielę zaś kapłan odprawiał nawet po sześć Mszy świętych. Nie były to wyjątki, lecz reguła. Nie dopatrzono się przy tym wyjątkowej potrzeby duszpasterskiej, która mogłaby to uzasadniać” – zaznaczono w komunikacie.
Diecezja wyjaśniła, że jeżeli wierni proszą o odprawienie Mszy Świętych w liczbie większej niż można przyjąć, wtedy kapłan powinien przekazać takie intencje innym księżom, którym ich brakuje.
Ofiary za Msze Święte
Prawo kanoniczne (kan. 905 § 1 KPK) stanowi również, że w przypadku odprawiania przez kapłana kilku Mszy Świętych tego samego dnia, wolno zatrzymać mu ofiarę (tzw. stypednium mszalne) tylko za jedną z nich. O przeznaczeniu pozostałych decyduje ordynariusz.
„Ofiary złożone za dodatkowe Msze nie należą ani do proboszcza, ani do biskupa. Proboszcz nie może też sam decydować o ich przeznaczeniu (kan. 951 § 1 KPK). W Diecezji Bielsko-Żywieckiej służą one misjonarzom, chorym kapłanom, księżom emerytom, seminarium duchownemu. Ofiary przyjęte z ich okazji wspierają Dom Matki i Dziecka w Bielsku-Białej” – wyjaśnia diecezja.
Spalenie księgi intencji mszalnych
Kolejnym zarzutem wobec ks. Zborka było spalenie przez niego księgi, w której zapisywane były intencje mszalne zamawiane przez wiernych. Diecezja podkreśliła, że podczas wizytacji przeprowadzonej 15 grudnia 2023 roku proboszcz, poproszony o okazanie księgi intencji mszalnych z roku 2023 i lat poprzednich, oświadczył, że je spalił.
Ks. Zborek złamał zatem przepis prawa kanonicznego nakazujący przechowywanie ksiąg parafialnych w archiwum (kan. 535 § 4 KPK). Znacznie poważniejszym przewinieniem jednak było spalenie przez niego również aktualnej księgi z roku 2023, który wówczas jeszcze się nie zakończył, i w której zapisane były intencje mszalne jeszcze nie odprawione (!).
„Księga intencji mszalnych jest dokumentem kościelnym. Prawo nakłada na proboszcza obowiązek posiadania specjalnej księgi, w której ma on „dokładnie zapisywać liczbę Mszy świętych przyjętych do odprawienia, intencje, złożoną ofiarę oraz ich odprawienie” (kan. 958 § 1 KPK). Każdy kapłan ma obowiązek dokładnie notować Msze święte, które przyjął i które odprawił, a także te, które przekazał innym kapłanom (kan. 955 § 3–4 KPK)” – podkreślono w diecezjalnym oświadczeniu.
„Kodeks Prawa Kanonicznego uznaje zniszczenie prawdziwego publicznego dokumentu kościelnego za przestępstwo (kan. 1391 n. 1 KPK). Dykasteria ds. Duchowieństwa uznała tłumaczenia ks. Józefa Zborka za niemożliwe do przyjęcia u kapłana z 38-letnim stażem, w tym 27 latami pracy jako proboszcz. Wskazała przy tym, że przestępstwa dopuścił się z wykorzystaniem pełnionego urzędu (kan. 1326 § 1 n. 2 KPK) – co jest okolicznością obciążającą” – wyjaśniono.
Ks. Zborek miał prawo do obrony
Kuria zaznaczyła również, że ks. Józef Zborek dobrze zna stawiane mu zarzuty i miał pełną możliwość obrony. Skorzystał z tego prawa, odwołując się do Stolicy Apostolskiej.
„Dykasteria ds. Duchowieństwa zbadała sprawę co do istoty, uwzględniła także przekazane jej listy wiernych i dekretem z 11 kwietnia 2025 roku potwierdziła w całości słuszność podjętej decyzji. Postępowanie zostało definitywnie zamknięte decyzją Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu” – czytamy w komunikacie.
Diecezja podkreśla, że decyzja o odwołaniu proboszcza z Grojca „wynika z odpowiedzialności za Eucharystię i jej Istotę oraz za zaufanie, jakim wierni darzą Kościół, powierzając mu intencje mszalne za siebie i swoich bliskich – żywych i zmarłych”.
Na koniec zaznaczono, że ks. Zborek nadal jest kapłanem i zaoferowano mu propozycje dalszej posługi. Podkreślono również dobro, które wniósł w życie wielu ludzi.
„Prosimy o modlitwę za ks. Józefa Zborka, za Parafię Św. Wawrzyńca w Grojcu, o pokój i jedność we wspólnocie parafialnej oraz o życzliwe przyjęcie kapłanów, którzy zostaną tam posłani. Kościół nie jest własnością ani biskupa, ani proboszcza – jest Chrystusa” – zakończono komunikat.
Źródło: diecezja.bielsko.pl
AF







