Prezydent Karol Nawrocki „chyba nie powinien” jechać do Waszyngtonu na inaugurację prac Rady Pokoju – przekonywał Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.
Pytany na antenie TVN 24 o to, czy Karol Nawrocki chce pojechać na obrady organizacji, lider Konfederacji odpowiedział: – Wydaje mi się, że chce. (…) Natomiast wydaje mi się, że chyba nie powinien.
Wicemarszałek Sejmu wyraził sceptycyzm wobec inicjatywy Donalda Trumpa. Partycypowania w obradach Rady Pokoju odmówiła już sojusznik Trumpa, premier Włoch Georgia Meloni, podkreślając, że włoska konstytucja zabrania wchodzenia w skład międzynarodowych ciał o charakterze niedemokratycznym.
Wesprzyj nas już teraz!
Zdaniem polityka Konfederacji, detale dotyczące spotkania w Waszyngtonie „znają nasi dyplomaci” w USA albo „nie zna nikt, bo wiemy, jakie jest poziom improwizacji przy wydarzeniach organizowanych po raz pierwszy, które są swego rodzaju precedensami dyplomatycznymi”.
– Cała ta Rada Pokoju, wszystko, co się wokół tego dzieje, to taka kaskada precedensów dyplomatycznych, stąd tak duże spory, co tu w ogóle zrobić – tłumaczył.
W ocenie Bosaka „Amerykanie postawili wszystkich w sytuacji dosyć kłopotliwej”, dlatego „wskazana jest ostrożność i wstrzemięźliwość”.
Rada Pokoju (ang. Board of Peace) to organizacja międzynarodowa, której celem jest „promowanie stabilności, przywracanie niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianie trwałego pokoju na obszarach dotkniętych konfliktem lub zagrożonych nim”. Rada została zaproponowana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa we wrześniu 2025, a jej utworzenie Trump ogłosił 15 stycznia 2026 w Davos podczas spotkania Światowego Forum Ekonomicznego.
W gronie 20 członków-założycieli znaleźli się prezydent USA Donald Trump, prezydent Argentyny Javier Milei, premier Węgier Viktor Orban, a także przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii. W tym gronie nie ma jednak Rosji ani większości państw europejskich.
Źródło: dorzeczy.pl / financialtimes.com
PR