Wśród państw członkowskich Unii Europejskiej nie ma większości niezbędnej do zawieszenia umowy stowarzyszeniowej z Izraelem – ogłosiła we wtorek po posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
– Część państw zaproponowała dzisiaj całościowe lub częściowe zawieszenie umowy stowarzyszeniowej UE z Izraelem, a także ograniczenie wymiany handlowej z osiedlami [izraelskimi na okupowanych terenach palestyńskich]. Inne kraje wyraziły swój sprzeciw wobec takich rozwiązań – powiedziała przewodnicząca obradom ministrów w Luksemburgu wysoka przedstawicielka UE.
Wesprzyj nas już teraz!
– Biorąc pod uwagę, że zawieszenie umowy stowarzyszeniowej wymaga jednomyślności, nie było jej wśród państw członkowskich. Z kolei narzędzia, które mamy na stole, a które wymagają większości kwalifikowanej, będą wymagały zmiany stanowiska przez część państw członkowskich. Nie widzieliśmy tego dzisiaj, ale dyskusje będą kontynuowane – podkreśliła Kallas.
Prawo do jednostronnego zawieszenia przez UE tego porozumienia daje artykuł 2 umowy, który mówi o poszanowaniu praw człowieka i zasad demokratycznych.
Decyzję w tej sprawie podejmują ostatecznie kraje członkowskie. By zawiesić umowę w całości, wymagana jest jednomyślność wśród stolic.
We wrześniu 2025 roku, w związku z blokowaniem przez Izrael pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy Komisja Europejska zaproponowała zawieszenie umowy w części handlowej. Na taki krok zgodę musi wyrazić 15 państw stanowiących 65 procent ludności UE (tzw. większość kwalifikowana).
Ostatecznie propozycja KE została zarzucona w związku z zawieszeniem broni pomiędzy Hamasem a Izraelem, wynegocjowanym pod auspicjami Stanów Zjednoczonych w październiku 2025 r.
UE powróciła do tej inicjatywy w związku m.in. z atakami Izraela na Liban.
Wniosek o zawieszenie umowy z Izraelem popierała Hiszpania, Słowenia i Irlandia. Podczas wtorkowego posiedzenia nie poparły go m.in. Niemcy i Włochy.
Źródło: PAP