14 września 2012

Amerykański historyk, prof. Richard Lukas przyznaje, że po publikacji jego książki „Zapomniany Holocaust” o cierpieniach Polaków w czasie II Wojny Światowej, spotkał się z szykanami, dyskryminacją i upokorzeniami. Wyjaśnia, skąd bierze się antypolonizm w USA.


Prof. Lukas w rozmowie z „Uważam Rze Historia” przypomniał o wydarzeniach, które miały miejsce po opublikowaniu ćwierć wieku temu jego książki o Polsce i Polakach pod okupacją niemiecką. – Pisano o mnie rzeczy wręcz niebywałe. Przekręcano moje intencje i atakowano mnie poniżej pasa. Dostawałem telefony i listy z pogróżkami oraz obelgami. Od momentu wydania „Zapomnianego Holocaustu” w Ameryce przestałem otrzymywać zaproszenia na konferencje naukowe i wykłady – powiedział historyk.

Lukas twierdzi, że amerykańscy historycy dzielą się na dwie grupy – historyków II Wojny Światowej i historyków Holocaustu. – Pierwsi są bardzo obiektywni i profesjonalni. Ich reakcja na moją książkę była bardzo spokojna i rzeczowa, zebrałem od nich bardzo dobre recenzje. Druga grupa (…) składa się niemal wyłącznie z badaczy żydowskiego pochodzenia. Oni moją książkę uznali za herezję, a użycie słowa „Holocaust” za skandal.  Historyk uważa, że stało się tak dlatego, że „Żydzi mają patent na to słowo”, a jego książka została uznana za… zbyt propolską. Wspomniał również o historii sprzed kilku lat, kiedy został nagrodzony za inną publikację. Liga Przeciwko Zniesławieniom, która przyznała nagrodę, dzień później wyróżnienie cofnęła. Zorientowano sie bowiem, że badacz ma na koncie wydanie „Zapomnianego Holocaustu”.

Historycy w USA wydają się dyskryminować Polaków i ich historię. Według Lukasa „cała historia Polski w USA jest napisana z perspektywy cierpienia Żydów”. Przypomniał, że gdy w latach 80. rozpoczynał pracę nad książką, amerykańscy historycy nie mieli na swoim koncie ani jednej publikacji o cierpieniach Polaków w czasie wojny, podczas gdy „książek o cierpieniach Żydów w Polsce były już zaś wtedy tysiące”.

W rozmowie z Piotrem Zychowiczem historyk wyjaśnia też mechanizmy promocji tematów w USA. Mówi m.in. o roli prasy – w Ameryce zdecydowanie większej niż w Europie – w kształtowaniu świadomości. Wspomina przypadek „New York Timesa”, który przez 25 lat od wydania książki – wznawianej olbrzymią liczbę razy oraz uznaną za klasykę w środowisku – „nie poświęcił jej nawet linijki”. Przyznaje, że od lat z wielką uwagą śledzi recenzje w NYT. – Przez te kilkadziesiąt lat dziennik ten nigdy nie opublikował recenzji jakiejkolwiek książki poświęconej okupacji Polski, w której Polacy nie zostaliby przedstawieni jako sprawcy Zagłady i współodpowiedzialni za Holocaust (sic!).

Richard Lukas stwierdził również, że książka Jana Grossa „Sąsiedzi” „to coś niebywałego”. Przyznał, że gdyby napisał książkę „opartą na tak nieprawdopodobnie słabej bazie źródłowej, książkę niepodpartą żadną kwerendą i bazującą głównie na spekulacjach” zostałby natychmiast wyrzucony z cechu historyków. Dodał, że była to książka pisana „pod gusta amerykańskich środowisk naukowych”.

 

Źródło: „Uważam Rze Historia”
kra

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie