20 października 2020

Forbes: kryzys koronawirusowy sprzyja powstawaniu fortun właścicieli FinTechów

(źródło: pixabay.com)

Lockdown sprzyja bogaceniu się właścicieli FinTechów, oferujących w sieci usługi finansowe, w szczególności sprzedaż ratalną. „Forbes” donosi, że obecny kryzys koronawirusowy służy tworzeniu nowej klasy miliarderów. FinTechy to nie tylko korzyści dla konsumentów, ale też poważne zagrożenie.

 

Medium przywołuje historię Nicka Molnara, młodego człowieka z Australii, który w 2015 r. zarejestrował działalność gospodarczą, trudniąc się sprzedażą zegarków i biżuterii za pośrednictwem serwisu eBay. Wkrótce nawiązał on współpracę z Anthonym Eisenem, byłym bankierem inwestycyjnym. Obaj stworzyli FinTech Afterpay, który umożliwia kupującym z USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Kanadzie płacenie za zakup drobnych przedmiotów w czterech nieoprocentowanych ratach w ciągu sześciu tygodni.

 

 „Byłem milenialsem, który dorastał w kryzysie 2008 r. i widziałem wielką zmianę od kredytu do debetu” – relacjonuje opowieść Molnara „Forbes”. Jego pokolenie bez kart kredytowych, czy też obawiając się zaciągnięcia wysokoprocentowego kredytu, decyduje się na zakup towarów z odroczoną płatnością. Molnar i Eisen, z których każdy ma po około 7 proc. udziałów w firmie w czasie obecnego kryzysu koronawirusowego stali się miliarderami. W 2016 r. spółka weszła na giełdę i jej akcje wzrosły prawie dziesięciokrotnie dzięki gwałtownemu rozwojowi sprzedaży e-commerce. W drugim kwartale tego roku Afterpay obsłużył transakcje o wartości 3,8 miliarda dolarów (wzrost o 127 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej).

 

Według „Forbesa” co najmniej pięciu przedsiębiorców z branży FinTech, znalazło się w rankingu miliarderów wskutek obecnej epidemii. Są to m.in. Chris Britt, założyciel banku cyfrowego Chime oraz Vlad Tenev i Baiju Bhatt, współzarządzający aplikacją do handlu akcjami Robinhood. Nie wszystkie FinTechy odnotowały zyski. LendingClub, oferujący pożyczki osobiste konsumentom o podwyższonym ryzyku, zwolnił 30 proc. pracowników. Jeszcze inne zostały sprzedane w ramach wyprzedaży.

 

Największym sukcesem cieszą się firmy oferujące możliwość odroczonych płatności. Epidemia i związany z nią lockdown napędził klientów firmom oferującym sprzedaż przez interent, z której zaczęły korzystać także osoby ze starszych grup wiekowych. W związku ze zwiększoną sprzedażą online pojawiło się także więcej podmiotów finansowych, obsługujących płatności.

 

W drugim kwartale 2020 r, ze względu na blokady i obawy spowodowane covidem, konsumenci ograniczyli wydatki na podróże, restauracje i produkty luksusowe, które zwykle nabywali dzięki kartom kredytowym. Wzrosła natomiast liczba kart debetowych i dokonywanych za ich pośrednictwem transakcji o 10 proc. Karty debetowe są najczęściej oferowanymi produktami nowych banków FinTechów, takich jak SoFi, Dave i MoneyLion.

 

Zamknięci w domu Amerykanie, w szczególności pokolenie milenialsów zaczęli  aktywnie handlować akcjami i opcjami na platformie Robinhood.

 

„Forbes” podsumowując zauważa, że na pandemii skorzystali ci, którzy oferują finansowanie ratalne w punkcie sprzedaży online. Afterpay gonią inne FinTechy, jak Take Klarna, która została założona w Sztokholmie w 2005 r. i weszła na rynek amerykański w 2016 r. Jej inicjatorami są Sebastian Siemiatkowski i Niklas Adalberth, którzy poznali się w pracy w Burger Kingu w Szwecji, a następnie założyli firmę w oparciu o model „kup teraz, zapłać później”. Ten model pozwala posiadać produkty przez 30 dni przed dokonaniem pierwszej płatności. Firma w 2017 r. przekształciła się w licencjonowany bank, oferując finansowanie do 24 miesięcy.

 

Fintechy są też coraz częściej poddawane dodatkowej kontroli ze strony organów regulacyjnych, zarzucających im prowadzenie działalności kryptobankowej. Udzielając pożyczek nie podlegają one tym samym wymogom dot. wysokości kapitału zabezpieczającego, co banki. Na przykład w marcu br. kalifornijski Departament Nadzoru Bankowego zarzucił Afterpay, że prowadzi działalność nielegalną w zakresie nielicencjonowanych pożyczek. FinTech zmuszony był zapłacić wysoką karę. Podobnie firma Klarna została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. dolarów w New Hampshire w 2017 r. za prowadzenie działalności bez licencji pożyczkowej. Dziś Klarna ma takie licencje w każdym stanie USA.

 

Duże nadzieje w FinTechach pokłada Komisja Europejska, które chce, by banki i inne instytucje finansowe, powszechnie udostępniały dane o klientach. Ma to pomóc w stworzeniu „szerszej otwartej przestrzeń finansowej” z nowymi usługami dla obywateli – tak wynika z projektu Strategii Finansowania Cyfrowego.

 

Realizacja strategii oznacza mocne wejście firm IT w branżę usług finansowych i pojawienie się wielu spekulatywnych instrumentów finansowych bez odpowiedniego zabezpieczenia. To także dalszy etap budowy społeczeństwa bezgotówkowego.

 

Jednym z kluczowych celów jest ustanowienie nowych ram „otwartego finansowania”, dalsze pogłębienie postępów dokonanych w wyniku przełomowej rewizji dyrektywy o usługach płatniczych (PSD2), która zmusiła banki do udostępniania części danych swoich klientów nowym cyfrowym firmom działającym w sektorze finansowym.  Dyrektywa PSD2 doprowadziła do powstania setek startupów i aplikacji oferujących usługi płatnicze.

 

 

UE jest podzielona co do wdrożenia dyrektywy płatniczej. Organ wykonawczy UE zaproponuje przepisy dotyczące „szerszych otwartych ram finansowych” do połowy 2022 r. W strategii Komisja wskazuje, że „dalsze kroki w kierunku lepszego udostępniania danych i otwartości w sektorach i wewnątrz nich, zgodnie z zasadami ochrony danych i konkurencji, umożliwią sektorowi finansowemu pełne wdrożenie innowacji opartych na danych”. W rezultacie w Europie mogłyby powstać nowe produkty dla konsumentów i przedsiębiorstw, co pomoże w utworzeniu jednolitego rynku danych – jednego z priorytetów postępu na froncie cyfrowym.

 

W przeszłości przedstawiciele sektora bankowego narzekali, że PSD2 zmusiło ich do udostępniania danych klientów firmom z branży Fintech, podczas gdy platformy mediów społecznościowych i inne sektory wciąż gromadzą ogromne ilości informacji i się nimi nie dzielą. Strategia finansowania cyfrowego zostanie opublikowana wraz z nowymi przepisami Komisji dotyczącymi kryptowalut.

  

Nacisk na FinTech niesie poważne ryzyko związane z cyberbezpieczeństwem, przestępstwami finansowymi (zwłaszcza w celu prania pieniędzy). Goldman Sachs wskazuje, że „krajobraz FinTechów” szybko się zmienia na całym świecie, a w szczególności w Europie, która sprzyja swoimi regulacjami dla form IT. Celem jest jednak zbudowanie platformy, która będzie działała w wielu krajach i jurysdykcjach.

 

FinTech to jak wskazuje Raport z prac Zespołu roboczego ds. rozwoju innowacji finansowych (FinTech) [Komisja Nadzoru Finansowego, 2017], połączenie dwóch uzupełniających się dziedzin: usług finansowych i rozwiązań zaawansowanych technologii. W praktyce oznacza to wykorzystanie programów komputerowych i innych technologii do wspierania lub umożliwiania usług bankowych i finansowych. To nowe modele biznesowe, aplikacje, które pośredniczą w operacjach finansowych.

 

FinTech definiuje się także jako nową kategorię parabanków, parafunudszy, które stanowią swoistego rodzaju konkurencję dla instytucji bankowych. Celem ostatecznym FinTech-u jest stworzenie pieniądza elektronicznego, wirtualnego bez konieczności odpowiednich gwarancji i całkowite wyparcie tradycyjnego pieniądza z obrotu.

 

Branża ta wpływa na wszystkie segmenty finansowe, od bankowości po ubezpieczenia, fundusze emerytalne, doradztwo w zakresie inwestycji, usługi płatnicze i infrastrukturę rynkową.

FinTech łączy usługi finansowe z cyfrowymi i coraz bardziej zindywidualizowanymi technologiami w większym stopniu wykorzystując bazy danych (big data).

 

Rozkwit FinTech w obecnym rozumieniu wiąże się z upowszechnieniem smartfonów oraz masowym rozpowszechnianiem się nowych usług online. Do przykładów jego wykorzystania należy zaawansowana bankowość transakcyjna i relacyjna, jak m.in. wirtualne waluty (kryptowaluty) i blockchain (sieć umożliwiająca bezpośrednią współpracę urządzeń sieciowych), nowe cyfrowe systemy doradcze i transakcyjne, crowdfunding, pożyczki peer-to-peer (P2P) oraz mobilne systemy płatności

 

FinTech to nie tylko ułatwienia dla transakcji np. przez Blik, którego algorytm blokuje niekiedy środki). To także poważne zagrożenia dla konsumentów. Europejski Komittet Ekonomiczno-Społeczny wskazuje na zagrożenie związane z pojawieniem się skomplikowanych i nieprzejrzystych produktów finansowych, problemy związane z przekazaniem klientowi informacji o produktach i związanych z nimi ryzykach, niepodleganie niektórych instytucji finansowych lub oferowanych przez nie produktów pod regulacje rynku finansowego oraz nadzór instytucji państwowych, a także niepewność prawa związana z brakiem regulacji dostosowanych do działalności nowych podmiotów, zagrożenia związane z bezpieczeństwem cybernetycznym, ryzyko dyskryminacji lub wykluczenia związane z brakiem odpowiednich umiejętności cyfrowych, zwłaszcza u osób starszych lub ubogich.

 

Największym zagrożeniem jest dążenie do całkowitej eliminacji gotówki z obrotu i wykluczenia coraz większej liczby klientów z dostępu do usług, zagrożenie prywatności wiążące się z nadużyciami w stosowaniu praktyk marketingowych, a także niedostosowanie modeli ryzyka do nowych produktów finansowych, które może prowadzić do oferowania klientom produktów nieadekwatnych do ich możliwości finansowych (co stanowi pewnego rodzaju paradoks, gdyż w założeniu produkty FinTech powinny być możliwie spersonalizowane).

 

Zagrożenia współczesnego konsumenta w związku z rozwojem nowych technologii opisał w publikacji „Świat cyfrowych finansów ryzyka i zagrożenia” Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) [2018].

 

Urząd wskazał na zagrożenia związane z rozwojem rynku Forex, wymagającego specjalistycznej wiedzy, której konsument może nie mieć. W Internecie jest też wiele fałszywych platform, przy korzystaniu z których może dojść do wyłudzeń i oszustw, przez co klient może stracić swoje środki. Dodatkowo platformy zagraniczne spoza obszaru UE są wyłączone spod nadzoru organów polskich i unijnych. Konsumenci są kuszeni wysokimi stopami zwrotu uzyskiwanymi w szybki sposób. W tym celu organizuje się agresywne kampanie reklamowe i promocje, na które narażony jest zwłaszcza niedoświadczony konsument itp.

 

Kolejnymi obszarami zagrożeń wymienionymi w raporcie UOKiK są inwestycje alternatywne, np. w złoto, kamienie szlachetne czy dzieła sztuki – gdzie w szczególności trudno o wycenę oferowanych dóbr – ale i crowdfunding, czyli nowoczesne pozyskiwanie kapitału, w ramach którego trudno o ocenę ryzyka inwestycyjnego.

 

Zrewolucjonizowanie bankowości i otwarcie się banków na nowe obszary oraz przejęcie znacznej części sektora przez firmy FinTech, przy braku wystarczających regulacji będzie stanowiło istotne zagrożenie dla interesów konsumenta na rynku usług finansowych i może przyczynić się do nadużyć ze strony tych instytucji – ostrzega UOKiK.

 

System ten jest przede wszystkim wykorzystywany do pozbawiania pewnych osób dostępu do określonych usług „za karę”, jeśli nie przestrzega polityki państwa albo nie podziela stanowiska władz w różnych aspektach np. system punktowy w komunistycznych Chinach.

 

Źródło: forbes.com, PCh24.pl

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie