30 sierpnia 2018

Jakie nastroje panują w Watykanie po liście abp. Vigano? Ujawnia sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej

(Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)], via Wikimedia Commons)

Papież jest spokojny, mimo istniejących trudności, ale w samym Watykanie przeważa obecnie nastrój rozgoryczenia i zaniepokojenia. W ten sposób sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin skomentował ogłoszony 26 sierpnia list abp. Carlo Maria Vigano nt. nadużyć seksualnych wobec nieletnich, do których dochodziło w Kościele amerykańskim. Wypowiedź kardynała dla meksykańskiego korespondenta w Watykanie Andresa Beltramo Alvareza jest pierwszą publiczną reakcją wysokiego przedstawiciela Kurii Rzymskiej na ten dokument.

 

Purpurat zapewnił, że tak jak głosi to oficjalne oświadczenie watykańskiego Biura Prasowego i co on sam może potwierdzić na podstawie swych osobistych kontaktów z Ojcem Świętym, jest on spokojny. Podkreślił, że tak było w czasie jego niedawnego pobytu w Irlandii i tak jest obecnie. „Papież jest [dla nas] wielką łaską, nawet w obliczu takich spraw, które oczywiście wywołują wiele rozgoryczenia i niepokoju, ale on ma zdolność zachowywania bardzo spokojnego stosunku do danej sprawy” – zaznaczył kardynał.

 

Przyznał następnie, że w czasie wspomnianej podróży do Irlandii na IX Światowe Spotkanie Rodzin uwaga mediów była skupiona szczególnie na nadużyciach seksualnych, które wiążą się też z tematem rodziny, ale dodał, że było to oczywiste. „Sądzę, że papież zajął w tej sprawie bardzo wyraźne i poważne stanowisko, nie zauważyłem jednak osobiście żadnych trudności w czasie tej wizyty” – zapewnił sekretarz stanu.

 

Zaznaczył przy tym, że on sam zarówno list abp. Vigano, jak i problem nadużyć przeżywa „z wielkim bólem”. Wyraził nadzieję, że „wszyscy będziemy pracować nad szukaniem prawdy i sprawiedliwości, aby one były punktem odniesienia, bo niewątpliwie [obecna] sytuacja musi niepokoić”.

 

Jednocześnie purpurat watykański uchylił się od bezpośredniego skomentowania tekstu byłego nuncjusza w Stanach Zjednoczonych, ograniczając się do powtórzenia tego, co na ten temat powiedział Franciszek. „Przeczytajcie to, co tam jest napisane i sami wyciągnijcie wnioski, tekst mówi sam za siebie” – doradził najbliższy współpracownik Ojca Świętego.

 

KAI

luk

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie