18 maja 2016

Mocne przemówienie rumuńskiej lekarki: papież i kapłani muszą przestać flirtować z lewicowymi ideologiami

„Zamiast prowadzić wiernych katolików w walce przeciw siłom zła, które próbują podważyć chrześcijańską cywilizację, Kościół katolicki pod kierownictwem Franciszka schlebia wątpliwym ideologiom, przeciwstawiającym się życiu, rodzinie, dobru społeczeństwa i ostatecznie Ewangelii Jezusa Chrystusa” – stwierdziła dr Anca Cernea w prelekcji na międzynarodowej konferencji w Rzymie, poświęconej życiu i rodzinie. Dr Cernea jest rumuńską lekarką, szefową tamtejszego Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich, była świecką audytorką ostatniego synodu biskupów.


Rumunka wezwała uczestników konferencji do żarliwej modlitwy za kapłanów, by powrócili do swojego pierwotnego obowiązku ratowania dusz poprzez ewangelizację, skłaniającą do nawrócenia.

Jesteśmy zaniepokojeni spychaniem Kościoła w kierunku ziemskiego ideowo-zmąconego aktywizmu, który zachęca do agresywnych działań pewne „postępowe grupy”, mające doskonały plan, w jaki sposób zbudować idealny świat  – alarmowała dr Cernea podczas prelekcji, wygłoszonej 6 maja w Hotelu Columbus w Rzymie.

Lekarka, która wychowała się w komunistycznej Rumunii, skrytykowała język używany przez papieża w encyklikach Evangelii Gaudium i Laudato Si, sugerując, że brzmi on jakby „pochodził bardziej z podręczników ideologicznych inspirowanych przez komunizm, a nie z Ewangelii Jezusa”. – Terminy takie jak: „integracja”, „wykluczenie”, „marginalizacja”, „nierówności” i „zrównoważony rozwój” są częste – zauważyła.

Wyraziła obawę, że Kościół pod kierunkiem Franciszka jest wykorzystywany przez potężne organizacje, pragnące realizować program ideologiczny sprzeczny z duchem Ewangelii.

Zamiast głoszenia prawdziwego Boga poganom i nawracania ich, przywódcy katoliccy są wykorzystywani przez pogan do walki z prawdziwym Bogiem – stwierdziła. Dr Cernea odniosła się do skandalicznego widowiska o rzekomo  dokonujących się zmianach klimatycznych, które odbyło się na Placu św. Piotra w grudniu ub. roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, z okazji otwarcia Roku Miłosierdzia.

Rumunka ostrzegła obrońców życia i rodziny przed atakami „marksizmu kulturowego,” który próbuje zmienić definicję małżeństwa, naturę ludzką i całe społeczeństwo. – Marksizm kulturowy jest jednym z „błędów Rosji,” przed którym ostrzegała Matka Boża w Fatimie w 1917 roku – mówiła. Przypomniała, że komuniści najpierw legalizowali perwersje, by później wprowadzić inne zmiany w prawie. – Historycznie rzecz biorąc, aborcja została zalegalizowana po raz pierwszy przez Lenina w 1920 roku – wyjaśniła. W Ameryce uczyniono to 53 lata później.

Rozwody bez orzekania winy również wprowadzono najpierw w ZSRR w 1918 roku, krótko po tym, jak bolszewicy przejęli władzę. Ameryce zajęło to 51 lat więcej. Homoseksualizm został po raz pierwszy zalegalizowany w Związku Radzieckim w 1922 roku. Pierwszy amerykański stan Illinois zakazał karania sodomitów w 1961 roku.

Permisywną edukację seksualną dla dzieci w wieku szkolnym po raz pierwszy wprowadzono w 1919 roku na Węgrzech, po bolszewickiej rewolucji Béli Kuhny, z wyraźnym celem podważenia tradycyjnej rodziny i moralności, zniszczenia niewinności dzieci.

Ameryce zajęło to 60 lat więcej, kiedy przewrotna edukacja seksualna przygotowana w oparciu o fałszywe „badania” Alfreda Kinseya, szeroko nagłośnione dzięki dofinansowaniu z Fundacji Rockefellera, trafiła do szkół.

Komunizm był narzucany w dwojaki sposób: z jednej strony poprzez brutalną inwazję wojskową, łagry, więzienia, policję polityczną i rządy terroru, które przyniosły śmierć stu milionom ludzi; z drugiej strony poprzez lansowanie „podstępnego pokoju”, zmiany kulturowe, mające na celu zniszczenie moralnego oporu Wolnego Świata i uczynienie go niezdolnym do obrony przed komunizmem – przekonywała rumuńska prelegentka.

Marksizm kulturowy został opracowany od początku jako narzędzie moralnie i kulturowe, mające zniszczyć Zachód i uczynić go łatwiejszym do zdobycia dla komunistów. Wydaje się on dziś być jeszcze bardziej rewolucyjnym niż klasyczny marksizm – dodała.

Cernea nazwała marksizm kulturowy „formą buntu przeciw Bogu, przeciw Jego moralnemu prawu i porządkowi stworzenia”. Stwierdziła, że marksiści uważają Kościół katolicki za najważniejszą instytucję, którą trzeba zinfiltrować i przejąć, aby móc w pełni zrealizować swój plan. Zasugerowała nawet, że „szczególnie agresywnie” Kościół jest ”infiltrowany” pod rządami obecnego papieża.

Prelegentka ubolewała, że Kościół pod rządami Franciszka prowadzi dialog z przywódcami ruchu marksistowskiego i organizuje szereg skandalicznych „eventów” w Watykanie. – Teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, kluczowy jest powrót Kościoła do Jego podstawowej misji zbawienia dusz – dodała.

Dla wiecznego zbawienia milionów dusz, Kościół powinien być liderem w walce z ideologiami –  zwłaszcza z marksizmem kulturowym – zarówno w swoim nauczaniu publicznym, jak i podczas spowiedzi – tłumaczyła.

Powiedziała, że chrześcijanie na całym świecie muszą przeciwstawić się ruchom wewnątrz i na zewnątrz Kościoła, które starają się skupić władzę w rękach nielicznych w celu doprowadzenia do tak zwanego „wspaniałego świata” na ziemi.

Jeśli chcemy bronić rodziny, musimy niejako odbić świat z rąk rewolucjonistów – apelowała. Jedynym sposobem na to jest obrona wartości cywilizacji chrześcijańskiej. – Nasze pro-life i pro-rodzinne cele są niezwykle ważne. Jednakże, jeśli skupimy się tylko na nich i nie zadbamy o resztę, nie będziemy w stanie utrzymać ich. Jeśli pozwolimy innym sterować wszystkim: językiem, kulturą, edukacją medialną, prawodawstwem, gospodarką, życiem publicznym, administracją, opieką zdrowotną, wszystkim, to nie powinniśmy się dziwić, że nasze jednorazowe zwycięstwa w różnych kwestiach będą krótkotrwałe – mówiła.

Cernea stwierdziła także, że „obowiązkiem” pasterzy katolickich, zwłaszcza papieża jest chronić język przed ideologizacją i używać go mądrze.  – Powinien on służyć do głoszenia Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a nie socjalistycznej „sprawiedliwości,” rozumianej jako kontrola rządu nad gospodarką i redystrybucją dochodów – mówiła.

Rumunka dodała, że przywódcy Kościoła używają „dziwnego, politycznie poprawnego, skażonego ideologicznie języka, który prowadzi wielu katolików na manowce i przyczynia się do wielu porażek w wojnie kulturowej.” Język ten sprawia, że wierni nie są w stanie prawidłowo zidentyfikować źródła ataków przeciwko życiu i rodzinie, i przez to nie potrafią z nimi skutecznie walczyć. Katolicy także coraz częściej z tego powodu angażują się w lewicowe programy. To sprawia, że jest praktycznie niemożliwe, aby politycy katoliccy wspierali wolny rynek, by sprzeciwiali się muzułmańskiej imigracji, byli sceptyczni wobec rzekomych zmian klimatycznych, a także roli ONZ.

 

Powinniśmy modlić się więcej za naszych pasterzy. Powinniśmy więcej modlić się za Kościół – przekonywała lekarka – aby pasterze prowadzili jak najwięcej dusz do zbawienia. Jeśli nastąpi nawrócenie, zmieni się także świat – konkludowała.

 

Źródło: lifesitenews.com., AS.

Przeczytaj również:

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie