Afera Szpitala Południowego. Szef NFZ donosi na… informatora

Jest doniesienie do prokuratury w sprawie skandali w Warszawskim Szpitalu Południowym. Nie dotyczy ono jednak głównej postaci w tej aferze, lecz… świadka, który poinformował o nadużyciach opinię publiczną.
Na początku swojego wideokomentarza dziennikarz opisujący aferę z eldorado lekarzy w publicznej placówce podległej prezydentowi Warszawy postanowił – mówiąc kolokwialnie – „wkręcić” widzów Kanału Zero.
- Mamy to, jest sukces. Słuchajcie, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wreszcie działa, jeśli chodzi o aferę wokół Warszawskiego Szpitala Południowego. Zawiadomił właśnie prokuraturę o nieprawidłowościach – mówił Patryk Słowik. – Lekarz wyłudzał pieniądze. NFZ-owi to nie umknęło. W końcu. Mówiłem, że to się nie wydarzy. Przepraszam, wydarzyło się – „kajał się” dziennikarz.
Felieton dotyczył poniedziałkowych doniesień „Gazety Wyborczej. W zawiadomieniu NFZ nie chodzi jednak o głównego bohatera afery – lekarza, który formalnie pracując równocześnie w kilku stołecznych placówkach służby zdrowia zarobił w krótkim czasie 1,5 miliona złotych.
Donos dotyczy natomiast doktora Emila Jędrzejewskiego, który kiedyś był zatrudniony w Szpitalu Południowym, a następnie zdecydował się nagłośnić panujące tam karygodne praktyki: niekompetencję części personelu, narażanie życia pacjentów, wypłacanie astronomicznych sum niektórym medykom.
Według szefa NFZ, były ordynator oddziału chirurgicznego oszukiwał szpital w rozliczeniach finansowych. Sprawę wyjaśnią sądy, natomiast interesująca jest chronologia zdarzeń.
- Jeżeli przyjrzymy się terminom, to dowiemy się, że Narodowy Fundusz Zdrowia na oddziale chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego przeprowadził kontrolę od 17 czerwca do 5 września 2025 roku. Z kolei zawiadomienie do prokuratury prezes NFZ Filip Nowak złożył 13 lipca 2026 roku. Mamy więc taką sytuację: NFZ we wrześniu 2025 roku zakończył kontrolę w WSzP. Żadnego zawiadomienia nie było we wrześniu. Żadnego nie było w październiku. Żadnego nie było w listopadzie. Żadnego nie było w grudniu. Żadnego nie było w styczniu, lutym, marcu, kwietniu, maju ani czerwcu. Dopiero w lipcu 2026 roku prezes NFZ sobie przypomniał: „przeprowadziliśmy kontrolę. W tej kontroli wykryliśmy wiele nieprawidłowości i to aż tak daleko idących, że trzeba powiadomić o nich prokuraturę – wyliczał Patryk Słowik.
Felietonista widzi dwa możliwe powody, dla których nastąpiło tak duże opóźnienie w złożeniu zawiadomienia: albo nie było do niego podstaw, albo podstawy faktycznie istnieją, natomiast prezes funduszu zwlekał z doniesieniem, czyli nie dopełnił swoich obowiązków. Powinien bowiem uczynić to już prawie rok temu.
W rozmowie z branżowym portalem Rynek Zdrowia Emil Jędrzejewski tłumaczył, że rozliczał świadczenia oddziału w taki sam sposób, jak robili to jego poprzednicy przez wiele lat.
- Jednak uderza to, jak prezes Narodowego Funduszu Zdrowia działa na zapotrzebowanie polityczne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Emil Jędrzejewski stał się dla obecnie rządzących osobą wyjątkowo niewygodną – zauważył dziennikarz. – Dla jasności, to nie jest opinia tylko zwykłego „pismaka” Słowika. Tylko to jest opinia szefa rządu Donalda Tuska, który publicznie przecież obwieścił, że nie ma zaufania do Emila Jędrzejewskiego jeszcze przed złożeniem przez niego zeznań w prokuraturze na temat funkcjonowania Warszawskiego Szpitala Południowego.
- Jest to opinia prokuratora generalnego Waldemara Żurka, który to na konferencji prasowej mówił przecież, że się dziwi dlaczego Emil Jędrzejewski poszedł do mediów, a nie do prokuratury i dziwi się dlaczego nie chciał odpowiadać na pytania prokuratorów bez pełnomocnika. Więc bez wątpienia najważniejsze osoby w państwie nie mają zaufania do Emila Jędrzejewskiego. Czyli do osoby, która nagłaśniała pewne patologie, być może była sprawcą innych patologii. Nie wiem tego. Natomiast prezes Narodowego Funduszu Zdrowia właśnie się wpisuje w to zapotrzebowanie polityczne – ocenił felietonista.
Według Patryka Słowika, w ostatnim czasie posada Filipa Nowaka zawisła na włosku. Premier Donald Tusk miał bowiem rozważać zastąpienie go inną osobą.
Źródło: Kanał Zero
RoM







