Dawid Kacprzyk znalazł zatrudnienie. Bohater afery szpitalnej wciąż bezkarny

Dawid Kacprzyk od tygodnia ma być zatrudniony w Centrum Medycznym w Jaktorowie, położonym ok. 40 km od centrum Warszawy. Lekarz jest bohaterem tzw. afery w Szpitalu Południowym, gdzie jako ordynator SOR-u zarobił w rok około 1,6 milionów złotych. Na oddziale miało dochodzić do licznych nieprawidłowości, według świadków nawet ze skutkiem śmiertelnym. Swoją pozycję Kacprzyk miał zawdzięczać znajomościom z czołowymi warszawskimi politykami Koalicji Obywatelskiej.
Do informacji o zatrudnieniu Kacprzyka w Centrum Medycznym w Jaktorowie dotarł serwis niezalezna.pl. To prywatny podmiot, ale ma podpisaną umowę z NFZ. Lekarz przyjmuje pacjentów, wypisuje recepty i wystawia L-4.
Medyk został zatrudniony jako lekarz wspomagający POZ. Wcześniej bezskutecznie szukał pracy m.in. w szpitalu w Nowym Targu i kilku małopolskich placówkach. Bohater afery szpitalnej miał również problemy ze znalezieniem miejsca, gdzie mógłby dokończyć specjalizację.
Afera wybuchła kiedy okazało się, że 28-letni lekarz wykazał roczne zarobki w wysokości 1,6 miliona złotych. Musiał złożyć oświadczenie majątkowe w związku z pełnieniem funkcji radnego dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Swoją pozycję Kacprzyk miał zawdzięczać znajomościom w strukturach KO w Warszawie, m.in. prezydentem Rafałem Trzaskowskim. Na oddziale, którego był ordynatorem, zdaniem świadków dochodziło do licznych nieprawidłowości. Mimo sygnałów przesyłanych do władz samorządowych, Kacprzyk pozostawał na stanowisku.
Kacprzyk zwrócił szpitalowi 900 tys. złotych w ramach „korekty faktur”. Prokuratura wciąż nie postawiła lekarzowi zarzutów. Nie został nawet przesłuchany.
Źródło: wp.pl
PR








