Ferment w policji. Związkowcy domagają się wyjaśnień od Komendanta Głównego

Przewodniczący związku zawodowego „Policyjna Solidarność” Jacek Łukasik domaga się od komendanta głównego policji Marka Boronia wyjaśnień ws. wydarzeń z 30 października przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, w działania z 30 października wtajemniczonych zostało zaledwie trzech przedstawicieli policji; komendant główny Marek Boroń, komendant stołeczny Krzysztof Ogroński oraz jego zastępca Tomasz Znajdek. Nieprzypadkowo wybrano również moment akcji - piątkowy wieczór, kiedy Polacy wyjeżdżają na groby bliskich, a prezydent odbywał podróż zagraniczną do Senegalu.
Według dziennika, służby brały pod uwagę różne scenariusze - policja miałaby dysponować również ostrą amunicją. Burzę wywołało pismo zastępcy komendanta głównego policji Tomasza Michułki, w którym poleca wyposażyć policjantów z wydziałów prewencji w m.in. pistolety maszynowe. Dokument ujawniono w internecie.
Przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” zwrócił uwagę, że funkcjonariusze z różnych garnizonów sygnalizują wątpliwości prawne związanych z działaniami podejmowanymi przez policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa i złamania prawa.
„Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem” - wyjaśnił Łukasik.
Poinformował, że związek otrzymuje liczne pytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich mężów, żon, synów i córek – funkcjonariuszy policji, „którzy mają świadomość, że pozostali sami z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców”.
W ocenie przewodniczącego „obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie”. „Próba motywowania ich do służby, wyłącznie poprzez odwoływanie się do »procedur i przepisów«, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego” - napisał.
Dodał, że „żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek”. „Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych” - zaznaczył, apelując o zajęcie stanowiska w tej sprawie przez komendanta głównego.
Źródło: rp.pl / PAP
oprac. PR







