„Nie wyobrażaliśmy sobie”. Premier Słowenii o pełzającym totalitaryzmie UE

Gdy decydowaliśmy się na wejście do UE, nikt nie wyobrażał sobie, że w którymkolwiek z jej państw członkowskich będzie możliwe bez konsekwencji wysyłanie policji do Trybunału Konstytucyjnego - napisał w sobotę, nawiązując do sytuacji wokół polskiego TK, premier Słowenii Janez Jansza. Polityk wskazał nasilającą się w Brukseli tendencję do wpływania na procesy demokratyczne w państwach członkowskich takich jak Rumunia, Słowenia, Węgry czy Polska.
Jansza wymienił w poście na platformie X kilka sytuacji, których „nie wyobrażał sobie”, gdy Słowenia decydowała o wejściu do UE.
Wyliczył „unieważnienie wyborów prezydenckich w Rumunii, zlikwidowanie programu informacyjnego w krajowej telewizji publicznej na Węgrzech czy wysłanie policji do Trybunału Konstytucyjnego w Polsce”.
„Wysłanie do więzienia na trzy tygodnie przed wyborami przewodniczącego partii, która prowadzi w sondażach w Słowenii, zajęcie z policją telewizji publicznej i wymianę jej kierownictwa w Polsce, przerwanie kadencji kierownictwa krajowej telewizji publicznej i przeprowadzenie czystki wśród pracowników w Słowenii” - kontynuował Jansza.
Dalej wymienił „wsadzenie do więzienia członków poprzedniego rządu bez możliwości obrony na Węgrzech, przyznanie niemal miliona obywatelstw nielegalnym migrantom w trybie przyspieszonym w Hiszpanii, zamknięcie nowej elektrowni jądrowej i zbudowanie gazociągu z Rosji w Niemczech”.
W odniesieniu do UE zwrócił uwagę na „opodatkowanie źródła energii opartego na węglu przy jednoczesnym zamykaniu elektrowni jądrowych oraz przeniesienie przemysłu do krajów o niskich standardach ekologicznych pod pretekstem, że w ten sposób ratujemy planetę”.
„Powstała UE, która musi ratować się sama przed sobą” - zakończył wpis słoweński premier.
PAP







