Izrael po wyborach. Partie arabskie języczkiem u wagi?

Niemiecka prasa nie kryje zaskoczenia dobrym wynikiem uzyskanym przez powszechnie krytykowanego premiera Benjamina Netanjahu. Żeby odsunąć go od władzy, opozycja powinna zdecydować się na współpracę z partiami arabskimi – uważają komentatorzy.
„Wszystko jest możliwe” – pisze w czwartek „Sueddeutsche Zeitung”. Komentatorka Kristiana Ludwig uważa, że rząd bez Benjamina Netanjahu jest „do pomyślenia”. Aby do tego doprowadzić, Gadi Ajzenkot musiałby „wybrać drogę, która wymaga odwagi, ale obiecuje za to bardziej pokojową przyszłość”.
„SZ” zwraca uwagę, że ani Netanjahu, ani opozycja skupiona wokół Ajzenkota nie zdobyła większości miejsc w parlamencie. Możliwa, przynajmniej z arytmetycznego punktu widzenia, byłaby koalicja bez premiera, wobec którego istnieje międzynarodowy nakaz aresztowania w związku z domniemanymi zbrodniami wojennymi w strefie Gazy. „Konieczna byłaby koalicja z partiami arabskimi, które z tych wyborach wyszły tak silne jak nigdy przedtem” – czytamy w „SZ”. Jednak w partiach opozycyjnych i w ich elektoracie istnieją silne zastrzeżenia przeciwko koalicji z Arabami.
Komentatorka ostrzega, że Izrael, „zamiast ku nowemu otwarciu, podąża w kierunku politycznego ślepego zaułka”. Jej zdaniem oba polityczne obozy będą starały się przekonać przeciwników do tworzenia czysto żydowskich sojuszy. Ceną będzie wykluczenie arabskich wyborców.
Opozycja zapowiadała w kampanii wyborczej ratowanie demokracji. Jednak obecnie, gdy chodzi o to, by włączyć, niezależnie od etnicznego pochodzenia, różne społeczne nurty, co jest esencją demokracji, zaczyna dominować „logika strachu” – dodaje.
Nowy rząd, jeżeli oprze się na kompromisie z arabskimi sąsiadami, mógłby otworzyć w Izraelu „nowy, bardziej pokojowy rozdział” – zaznacza komentatorka „SZ” ostrzegając, że pozostanie Netanjahu u władzy oznaczać będzie kontynuację polityki przemocy i osłabiania demokracji.
Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Netanjahu „nadal pozostaje silny”. Pomimo ostrej krytyki pod jego adresem, jego partia Likud osiągnęła dobry wynik. „Znienawidzony w świecie polityk nadal cieszy się największym poparciem” – stwierdził Nikolas Busse.
„Izrael pozostaje krajem podzielonym politycznie, w którym wielu wyborców opowiada się za konserwatywnymi wartościami i za militarną dominacją. Wynika to z trudnej sytuacji kraju” – tłumaczy komentator, wytykając Niemcom, że często nie dostrzegają tego aspektu.
Partie arabskie mogą stać się „języczkiem u wagi w procesie tworzenia rządu” – pisze Busse zwracając uwagę na „duże zastrzeżenia” wobec tych ugrupowań ze strony dotychczasowej opozycji. „Nie ułatwi to przeciwnikom Netanjahu pracy przy tworzeniu rządu” – przewiduje „FAZ”.
„Der Tagesspiegel” pisze, że niezależnie od tego, kto przejmie władzę w Izraelu, „dziedzictwo Netanjahu tkwi głęboko” w izraelskim społeczeństwie.
Wielu wyborcom chodziło o odebranie władzy Netanjahu, jednak nie będzie to takie proste – ocenia Tilman Schroeter. Partie arabskie będą jego zdaniem konieczne do stworzenia rządu. „Tagesspiegel” uznał za niespodziankę fakt, że pomimo porażki Likud pozostał najsilniejszą siłą, chociaż niezadowolenie z polityki Netanjahu było ogromne. Oznacza to, że jego polityczna spuścizna zakorzeniła się w izraelskim społeczeństwie i przetrwa nawet wtedy, gdy premierowi nie uda się stworzyć koalicji rządzącej. Netanjahu potrafił prezentować się jako „Mr. Security”, który jako jedyny jest w stanie uchronić Izrael przed upadkiem.
„Netanjahu przesunął dyskurs w kraju tak daleko na prawo, że polityka odbiegająca od twardych wojskowych rozwiązań wymagałaby ogromnego wysiłku. Jeżeli pozostanie premierem, to jego kurs ulegnie dalszemu zaostrzeniu. Ale nawet wtedy, gdy nie uda mu się pozostać przy władzy, to będzie nadal odciskał piętno na izraelskiej polityce” – pisze w konkluzji komentator „Tagesspiegla”.
Wybory do jednoizbowego 120-osobowego izraelskiego parlamentu, Knesetu, odbyły się we wtorek. Według wyników po zliczeniu 90 proc. głosów blok premiera Netanjahu zdobył 53 mandaty, a blok jego głównego rywala, byłego dowódcy armii Ajzenkota – 48. Partie arabskie uzyskały 19 miejsc
Źródło: PAP







