Minister Hennig-Kloska mądra po szkodzie? Resort pracuje nad strategią "adaptacji" do skutków powodzi

kloska.png
fot. PAP/Marek Gorczyński

Resort klimatu i środowiska opracowuje strategie adaptacji do zmian klimatu, obejmujące m.in. powstanie zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Pytanie, czy trzeba było aż klęski żywiołowej i ludzkich tragedii, by choć na chwilę porzucić myślenie w kategoriach dekarbonizacji?  

W Ministerstwie Klimatu i Środowiska (MKiŚ) trwają prace nad projektem nakładającym na miasta powyżej 20 tys. mieszkańców obowiązek sporządzenia miejskiego planu adaptacji do zmian klimatu. Projekt ma wkrótce trafić na posiedzenie rządu. 

– Uruchomiliśmy pulę ok. 10 mld zł na adaptację do zmian klimatu m.in. na budowę błękitno-zielonej infrastruktury, infrastruktury przeciwpowodziowej czy budowanie odporności - poinformowała minister w komunikacie.

Zróbmy to razem!

Celem jest wprowadzenie do polskiego prawa nowego instrumentu – miejskiego planu adaptacji do zmian klimatu (MPA). Jego sporządzenie będzie obowiązkowe dla wszystkich miast powyżej 20 tys. mieszkańców.

Tymczasem jeszcze kilka lat temu, obecni urzędnicy MKiŚ torpedowali pomysły regulacji rzek i budowy kolejnych zbiorników retencyjnych. W tym kontekście szczególnie niefortunne okazały się wypowiedzi obecnej wiceminister klimatu i polityk Zielonych, Urszuli Zielińskiej. W podobnym tonie lewicowo-liberalne media relacjonowały decyzję mieszkanców Kłodzka o rezygnacji z budowy kolejnych zbiorników w 2019 r.

Na kanwie tragedii powodziowej wypłynęła również wypowiedź wiceszefa Wód Polskich, Mateusza Balcerowicza, który na spotkaniu organizowanym we współpracy z instytucjami europejskimi zapewniał, że „inwestycji (w gospodarkę wodną - red.) do których są zobowiązani w ustawie nie będą wypełniać”.

Z kolei Wojciech Świetlik, felietonista „Interii” krytykował obrane przez brukselską centralę strategie walki ze zmianami klimatu, obliczone głównie na ograniczanie emisji, a nie przeciwdziałanie ich skutkom. Jak przekonywał, tegoroczna powódź to jeden ze skutków działalności zideologizowanych fanatyków klimatycznych, którzy jedyny ratunek widzą w ograniczaniu emisji CO2.

Publicysta przekonywał, że tragedia tegorocznej powodzi powinna zmusić nas do refleksji nad wnioskami. Jednak żeby do tego doszło „musielibyśmy przełamać schematy, które narzuca nam ogólny kierunek obrany w ostatnich latach przez cywilizację zachodnią”.

Źródło: dorzeczy.pl / własne PCh24.pl

PR

prawy-prosty_powodz-ocieplenie-Wiech-1.jpg

POWÓDŹ. WINNE JEST GLOBALNE OCIEPLENIE?

Rafał Woś i Łukasz Warzecha w programie Łukasza Karpiela "Prawy prosty. Plus" rozmawiają na temat klimatystów, którzy usiłują przekonywać, że za powódź w Polsce odpowiada człowiek niszczący środowisko. W programie także o pogorszeniu stosunków polsko-ukraińskich oraz o kandydaturze Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich. Wesprzyj powstanie filmu pt. "Credo" i zapewnij sobie przedpremierow...Czytaj dalej

powodz-2.jpg
fot. PAP/Krzysztof Æwik

"Eko-fanatykom powódź niestraszna". Interia uderza w ideologię klimatyzmu

Wojciech Świetlik, felietonista "Interii" krytykuje obrane przez brukselską centralę strategie walki ze zmianami klimatu, obliczone głównie na ograniczanie emisji, a nie przeciwdziałanie ich skutkom. Jak przekonuje, tegoroczna powódź to najlepszy dowód na szkodliwość działań fanatyków klimatycznych. Świetlik pyta "czy kierunek walki z autentycznymi zmianami klimatycznymi i ogólna polityka, w którą...Czytaj dalej

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: