Nadprodukcja, ujemne ceny i ryzyko blackoutu. Fotowoltaika znów przeciążyła system

Operator odłączył w pierwszych dniach czerwca łącznie ponad 6 GW z instalacji fotowoltaicznych po tym, jak nadprodukcja zagroziła stabilności sieci. Nadmiar energii ze słońca w miesiącach letnich to powtarzający się problem, który skutkuje tzw. ujemnymi cenami oraz zagraża bezpieczeństwu całego systemu.
„Sytuacje o wyłączeniu z pracy części instalacji OZE przez operatora sieci przesyłowej (Polskich Sieci Elektroenergetycznych) powtarzają się od kilku lat systematycznie. Dochodzi do nich zwłaszcza w słoneczne, wiosenno-letnie weekendy, kiedy pogoda dopisuje, a zapotrzebowanie na energię spada w porównaniu do dni w ciągu tygodnia” – tłumaczy opisująca problem „Interia”.
W dniach 4, 6 i 7 czerwca operator zdecydował się wyłączyć z systemu odpowiednio: 2.4, 1.7 i 2 GW mocy z fotowoltaiki. Brak reakcji w sytuacji gwałtownej nadprodukcji mógłby zagrozić bezpieczeństwu sieci. Decyzje operatora wiążą się jednak z określonym kosztem: jest nim niewytworzona, utracona energia odnawialna.
Problem czasowego wyłączania paneli fotowoltaicznych stopniowo narasta. W naszym kraju odbija się zwłaszcza w postaci tzw. ujemnych cen energii. To zjawisko obecne na rynku hurtowym. Polega na tym, że dostawcy są skłonni dopłacać odbiorcom za to, że zużyją oni energię. Jest to sytuacja szczególnie niekorzystna dla posiadaczy instalacji fotowoltaicznych w systemie net-billingu. W godzinach z ujemną ceną prąd oddawany do sieci obniża wartość ich wirtualnego portfela, z którego w innych godzinach kupują energię.
Źródło: interia.pl / gramwzielone.pl
PR






