Norwegowie wciąż mówią Unii stanowcze NIE. Najwięcej sceptyków wśród młodych

Prawie połowa Norwegów nadal nie chce, by ich kraj wstąpił do Unii Europejskiej – wynika z opublikowanych w poniedziałek wyników sondażu Opinion dla magazynów ABC Nyheter i Altinget. Zwolennicy integracji dominują wyłącznie wśród najstarszych badanych.
Przeciwko wejściu do UE zagłosowałoby 49 proc. respondentów, a za – 37 proc. Pozostałe 14 proc. nie potrafiło wskazać odpowiedzi. W poprzednim badaniu z lutego wyniki przeciwko przystąpieniu do UE było 48 proc. ankietowanych, za - 38 proc. i 14 proc. nie miało zdania w tej sprawie.
Autorzy badań wskazali, że brak poparcia dla członkostwa w UE utrzymuje się, mimo że pozostająca poza Unią Europejską Norwegia narażona jest na dodatkowe skutki sporów celnych z administracją Donalda Trumpa. Również wojna w Zatoce Perskiej oraz agresywna postawa Rosji nie zmieniły zasadniczo postawy norweskiego społeczeństwa.
Największy sprzeciw odnotowano na zachodzie Norwegii, gdzie przeciw członkostwu opowiedziało się 54 proc. badanych. Najwięcej zwolenników integracji jest w Oslo – wejście do UE popiera 53 proc. mieszkańców stolicy.
Jedyną grupą, w której zwolennicy integracji z Unią dominują, są osoby powyżej 60. roku życia. W tej grupie wstąpienie do UE popiera 48 proc. ankietowanych wobec 42 proc. przeciwników.
Więcej przeciwników niż popierających wstąpienie do Unii jest wśród młodych Norwegów. To cios dla lewicowo-liberalnych elit, marzących o wychowaniu pro-unijnego, młodego pokolenia. Najbardziej sceptyczni są pochodzący z prowincji i małych miast wyborcy ludowców z Partii Centrum. Przeciw członkostwu opowiedziało się 91 proc. jej sympatyków. Przewagę przeciwników integracji odnotowano również wśród wyborców największej siły opozycyjnej – prawicowej Partii Postępu (FrP).
PAP
oprac. PR







