„NYT”: Tajwan chce stworzyć „piekielny krajobraz” dronów i łodzi bojowych, by odstraszyć Chiny

Tajwan czerpiąc z doświadczeń wojny w Ukrainie, przyspiesza produkcję dronów i bezzałogowych łodzi bojowych. Mają one stworzyć wokół wyspy „piekielny krajobraz”, w którym ewentualna chińska inwazja stałaby się tak kosztowna i ryzykowna, by odstraszyć Pekin – napisał w niedzielę „New York Times”. Jednocześnie tajwańskie wojsko symulowało odparcie chińskiego desantu powietrznego na strategicznie ważne wyspy Penghu.
Strategia zakłada wykorzystanie rojów stosunkowo tanich dronów, rakiet i artylerii do wykrywania i atakowania chińskich sił zbliżających się do wyspy. - Nasze wysiłki dotyczące dronów i systemów antydronowych zaczęły się stosunkowo późno – przyznał gen. Huang Wen-chi z tajwańskiego ministerstwa obrony. Dodał, że w ostatnich dwóch latach sytuacja zaczęła się zmieniać.
Według „NYT” Tajwan chce do 2030 r. produkować 100 tys. dronów miesięcznie, z czego około połowę przeznaczać na eksport. Wojsko zamierza pozyskać ponad 210 tys. bezzałogowców powietrznych i morskich. W pierwszym kwartale 2026 roku wyspa wyeksportowała drony wartości 115 mln dolarów – więcej niż przez cały miniony rok. Głównym odbiorcą są Czechy, skąd – jak wskazują badania – wiele maszyn trafia następnie do pobliskiej Ukrainy.
Tajpej próbuje wykorzystać doświadczenia Ukraińców, którzy za pomocą tanich, mobilnych bezzałogowców skutecznie przeciwstawiają się znacznie silniejszemu przeciwnikowi. - Operacje wojsk lądowych na pierwszej linii muszą całkowicie zmienić się w porównaniu z przeszłością – ocenił Shu Hsiao-Huang z tajwańskiego Instytutu Badań nad Obroną Narodową i Bezpieczeństwem. Jak zaznaczył, wojna rosyjsko-ukraińska pokazała, że po oddaniu strzału pozostanie w tym samym miejscu może uniemożliwić oddanie następnego.
Eksperci cytowani przez „NYT” oceniają, że chińska armia nie jest jeszcze wystarczająco silna, by łatwo dokonać inwazji na Tajwan, a czystki w jej dowództwie osłabiły gotowość bojową. Pekin także jednak analizuje doświadczenia Ukrainy i rozwija drony oraz technologie ich wykrywania i zakłócania.
Specjaliści ostrzegają zarazem, że same bezzałogowce nie wystarczą. Tajwan musi zmienić doktrynę, szkolenie i organizację armii, nauczyć wojska szybkiego wykorzystywania danych z dronów oraz przygotować je do mobilnego działania. - To bardzo trudne, ponieważ nie przeszli próby wojny – podkreślił Shu.
Z kolei w poniedziałek tajwańskie wojsko symulowało odparcie chińskiego desantu powietrznego na strategicznie ważne wyspy Penghu i ma po raz pierwszy „ograniczyć” mobilny internet w ramach corocznych gier wojennych, jak relacjonuje Reuters.
10-dniowe ćwiczenia Han Kuang rozpoczęły się w zeszłym tygodniu i stanowią próbę różnych scenariuszy, na wypadek, gdyby Chiny, które postrzegają demokratycznie zarządzany Tajwan jako swoje terytorium, kiedykolwiek spełniły groźbę próby przejęcia wyspy siłą.
Źródło: PAP / Andrzej Dobrowolski, Nowy Jork







