Prowokacja czy głupota? Ambasador Ukrainy chce przypominać o „polskich zbrodniach”

bodnar.jpg
fot. YouTube / RMF FM

Dzień po brutalnym ataku ukraińskiego nożownika na klasztor w Jarosławiu, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar chce przypominać o „polskich zbrodniach” na Ukraińcach. Dyplomata narzekał m.in. na to, że historia UPA jest w Polsce „negatywnie postrzegana”.

W ocenie Bodnara, w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA. Z tego powodu potrzebne są dalsze badania historyczne oparte na dostępie do polskich i ukraińskich archiwów. Ambasador uważa, że w ich trakcie należałoby uwzględnić perspektywę obu krajów.

- Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były "pacyfikacja", "rewindykacja" i operacja "Wisła" - powiedział dyplomata dla RBK-Ukraina.

Zróbmy to razem!

Ambasador podkreślił jednocześnie, że Ukraina musi wziąć odpowiedzialność za zbrodnie popełnione na Wołyniu. - Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców - podkreślił.

Jego zdaniem zaostrzanie dyskursu pomiędzy oboma narodami może skutkować poważnymi „napięciami społecznymi” z uwagi na fakt, że obecnie w Polsce mieszka około 2 miliony obywateli tego kraju. O zaognianie nastrojów Bodnar oskarżył głównie prawicowych polityków oraz stronę rosyjską, która gra na podziały pomiędzy Polakami a Ukraińcami.

Wydaje się jednak, że nic tak nie wywołuje negatywnych nastrojów jak chęć przypominania o „polskich zbrodniach” na Ukraińcach zaledwie dzień po brutalnym ataku ukraińskiego nożownika na klasztor w Jarosławiu, w którym zginął jeden ksiądz, a pozostałe ofiary walczą o życie w szpitalu.

24 września 31-letni Ihor M. wtargnął na teren klasztoru sióstr Benedyktynek, gdzie mieścił się ośrodek dla uchodźców z Ukrainy. Po kłótni z miejscowymi duchownymi złapał za nóż, poważnie raniąc cztery osoby. Zaatakował m.in. kapłana spowiadającego w konfesjonale i księdza obsługującego klasztorną kuchnię. Jedna z ofiar (ks. Stanisław) zmarł w szpitalu. Pozostałe przebywają w stanie zagrażającym życiu.

Źródło: polsatnews.pl
PR

26924518 (1).jpg
PAP/Piotr Polak

Zabójca z Jarosławia ma... problemy psychiczne? Prokuratura nie podejmie czynności

Zabójca z Jarosławia, Ukrainiec Ihor M., ma wykazywać objawy zaburzeń psychotycznych i w związku z tym prokuratura nie będzie w najbliższym czasie wykonywać z jego udziałem czynności, podano w piątek. Informację w sprawie Ihora M. przekazała Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, powołując się na opinie biegłych psychiatrów.  "Mamy już opinie biegłych psychiatrów i psychiatry stwierdzili, że opiniowany...Czytaj dalej

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: