Zagraniczne firmy zarobią miliardy złotych. O czym się nie mówi w sprawie systemu kaucyjnego?

the-bottle-5128607_1280-e1723445257540.jpg
fot. pixabay.com

System, który miał rzekomo chronić środowisko, w praktyce stanie się narzędziem ogromnego zysku dla zagranicznych firm. Poza sprzedażą butelkomatów, koncerny wzbogacą się m.in. na zyskach z recyklingu czy z nieodebranej kaucji, a duże sklepy - na opłacie manipulacyjnej.

Organizacją wprowadzonego 1 października w Polsce systemu kaucyjnego zajmą się jego operatorzy. Ich zadaniem będzie m.in. odbiór odpadów z punktów zwrotu, rozliczanie kaucji, czy prowadzenie dokumentacji i księgowości. Takimi operatorami są spółki akcyjne, które zostały stworzone przez duże sieci handlowe oraz przez producentów napojów.

Poza zyskami w recyklingu, przychodem operatorów będzie także nieodebrana kaucja z butelek i puszek. W przypadku bowiem, gdy butelkę objętą kaucją wyrzucimy po prostu do kosza, wysokość tej kaucji zostanie właśnie w kieszeni operatora. A mogą to być kwoty bardzo wysokie. Nawet w krajach, gdzie taki system działa już od lat, wciąż ok. 15-20 proc. opakowań nie jest zwracanych; odsetek ten będzie zapewne wyższy u nas na początku obowiązywania systemu. Dziennik Gazeta Prawna szacuje, że zysk operatorów z nieodebranej kaucji może wynieść nawet 2 mld zł rocznie.

Zróbmy to razem!

Operatorzy będą jednak musieli wypłacać sklepom tzw. opłatę manipulacyjną, która ma być rekompensatą za koszty ponoszone przez sklep w związku z systemem kaucyjnym. Chodzi tu m.in. o koszty energii elektrycznej zużytej przez butelkomat, miejsce w magazynie, czy czas przeznaczony na przygotowanie odpadów do odbioru. Szacuje się, że opłata ta wyniesie ok. 4 groszy za butelkę, co będzie ciosem dla małych sklepów, które do utrzymania systemu będą musiały dokładać. Zyskają zaś na tym duże markety - przede wszystkim Lidl i Kaufland, bowiem sieci te mają swojego własnego operatora. A obecność butelkomatu w sklepie zapewne przyciągnie do niego więcej klientów.

Grupy, które mają swoich operatorów systemu kaucyjnego, to m.in. niemiecka Schwarz Gruppe (właściciel sklepów Lidl i Kaufland), holenderski Heineken, czy japońska grupa Asahi. Z kolei na budowie butelkomatów wzbogaci się norweska firma Tomra Systems.

Czy budżet Polski na tym w ogóle coś zarobi? Niewiele; będzie to jedynie podatek VAT, który operatorzy zapewne zapłacą od zysków z nieodebranej kaucji.

Źródło: gazetaprawna.pl

AF

butelki.jpg
pixabay.com

Gigantyczne koszty za gigantyczny absurd, czyli ile nas wyniesie obsługa systemu kaucyjnego

Od 1 października 2025 r. wchodzi kolejny eko-absurd, czyli system kaucyjny. Oznacza to, że na butelki plastikowe i szklane oraz na puszki metalowe po napojach będzie nałożona kaucja w wysokości od 50 gr do 1 zł. Utrzymanie tego systemu będzie kosztowało budżet państwa ogromne pieniądze. Tylko przez pierwsze 10 lat zapłacimy za niego ok. 40 miliardów zł.Wspomniana kaucja będzie opłatą dodatkową, n...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: