Żywieniowy zamordyzm dotarł do szkół. Sanepid bierze się za... dietę uczniów

Tzw. Państwowa Inspekcja Sanitarna nie przebiera w środkach uprzykrzania się Polakom za ich własne pieniądze. Tym razem Sanepid wzbił się na wyżyny bezczelnego cynizmu, planując w szkołach kontrolę realizacji ideologicznych wytycznych w związku z... rządowym nakazem ograniczenia mięsa niezbędnego dla zdrowej diety dzieci.
W szkołach i przedszkolach obowiązują tzw. zmiany w zasadach żywienia dzieci i młodzieży. W jadłospisach ma pojawiać się mniej mięsa, które mają zastąpić potrawy z nasion roślin strączkowych. Ograniczane są także cukier i sól.
Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Marek Waszczewski powiedział PAP, że kontrole odbywają się bez zapowiedzi, a te które zostaną przeprowadzone po wejściu w życie nowych przepisów, będą brały pod uwagę zmienione wymagania dotyczące jadłospisów.
W ubiegłym roku szkolnym Państwowa Inspekcja Sanitarna przeprowadziła ponad 16 tys. kontroli w ponad 12,7 tys. stołówek - w szkołach, przedszkolach, bursach i internatach oraz zakładach specjalnych i wychowawczych. Skontrolowano też ponad tysiąc sklepików szkolnych.
- Liczba kontroli jest wyższa od liczby skontrolowanych miejsc, bo z zasady Inspekcja wraca do placówek, w których stwierdzono uchybienia – wyjaśnił rzecznik.
W ubiegłym roku szkolnym stwierdzono domniemane nieprawidłowości w 1,8 tys. obiektów. Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała ponad 800 decyzji „w celu poprawy stanu sanitarnego”, nałożyła prawie 460 grzywien (łącznie na ponad 107 tys. zł) oraz 67 kar pieniężnych (łącznie na ponad 142 tys. zł).
Najważniejsze zmiany wprowadzone nowym rozporządzeniem ministra zdrowia dotyczące szkolnych jadłospisów to: wprowadzenie co najmniej jednego posiłku na bazie nasion roślin strączkowych w tygodniu i bez dodatku produktów odzwierzęcych, ograniczenie podawania potraw mięsnych w ramach obiadu do dwóch razy w tygodniu oraz przygotowywanie zup na wywarach warzywnych co najmniej dwa razy w tygodniu. W codziennych posiłkach ma być więcej warzyw i owoców oraz produktów pełnoziarnistych. Preferowanym przez polityków i urzędników napojem ma być woda.
Źródło: PAP







