Ks. prof. Andrzej Zwoliński: Jana Pawła II przykład patriotyzmu

Dwa tygodnie po śmierci Jana Pawła II, a trzy dni przed wyborem Benedykta XVI, kard. Joseph Ratzinger ułożył modlitewną Litanię do Jana Pawła II. Wśród wielu wezwań pojawiło się również: „Nauczycielu patriotyzmu, módl się za nami!” To bardzo wymowny fakt, gdy zważy się, że tytuł ten przywołał niemiecki kardynał wobec papieża – Polaka. Tytułem tym nadał Janowi Pawłowi II miano niezwykle charakterystyczne dla osoby zmarłego Papieża.
Na różne sposoby Jan Paweł II dawał wyraz swemu głębokiemu rozumieniu patriotyzmu. W 1999 roku, podczas Mszy św. beatyfikacyjnej w Maribor (Słowenia), wynosząc na ołtarze bpa Antoniego Marcina Slomska, papież Jan Paweł II uczył: „Nowy błogosławiony żywił także głęboką miłość do ojczyzny. Troszczył się o język słoweński, popierał potrzebne reformy społeczne, przyczyniał się do postępu kulturowego swojego kraju, nie szczędził wysiłków, aby jego naród mógł zajmować godne miejsce w gronie narodów europejskich. W tym wszystkim nie uległ nigdy krótkowzrocznemu nacjonalizmowi ani nie przeciwstawiał się egoistycznie słusznym dążeniom narodów ościennych. Nowy błogosławiony jawi się wam jako wzór prawdziwego patriotyzmu (…). Kierując dziś spojrzenie ku Bałkanom, które w ostatnich latach zaznały niestety wojny i przemocy, rozpętanych przez fanatyczne nacjonalizmy, i stały się terenem okrutnych czystek etnicznych oraz walk między narodami i kulturami, pragnę dziś wskazać wszystkim świadectwo nowego błogosławionego. Dowodzi on, że można być szczerym patriotą, a jednocześnie z taką samą szczerością współistnieć i współpracować z ludźmi innej narodowości, kultury czy religii”.
Jan Paweł II wielokrotnie powracał do obrony patriotyzmu przed nacjonalizmem i szowinizmem. W siedzibie UNESCO, podczas swej wizyty w gmachu symbolizującego wszystkie kraje świata, uczył: „Naród jest wielką wspólnotą ludzi, którą łączą różne spoiwa, ale nade wszystko właśnie kultura. Naród istnieje ‘z kultury’ i ‘dla kultury’. (…) Istnieje podstawowa suwerenność społeczeństwa,, która wyraża się w kulturze narodu. Jest to zarazem suwerenność, przez którą równocześnie najbardziej suwerenny jest człowiek”. Przywoływał także swe polskie doświadczenie: „(…) z moim doświadczeniem historii ojczyzny, z moim narastającym doświadczeniem wartości narodu nie byłem wcale obcy ludziom, których spotykałem. Wręcz przeciwnie, doświadczenie mojej ojczyzny bardzo mi ułatwiało spotkanie się z ludźmi i narodami na wszystkich kontynentach”.
Papież zawsze apelował o „jagielloński wymiar polskości” – podkreślając, że „polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm”. Bronił też atakowanego współcześnie dążenia do zachowania i rozwijania „tożsamości narodu” przed rozpłynięciem się jej w strukturach ponadnarodowych – kosmopolitycznych. Zadawał pytanie: „Czy XX stulecie nie świadczy o rozpowszechnionym dążeniu ku strukturom ponadnarodowym albo też w kierunku kosmopolityzmu? A to dążenie czy nie świadczy również o tym, że małe narody powinny dać się ogarnąć większym tworom politycznym, ażeby przetrwać? Te pytania są uprawnione”. Lecz Papież odpowiadał na nie negatywnie: „rodzina, naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia”.
W pasterskim nauczaniu Papieża pojawiło się wiele treści, które wyrażały jego osobisty patriotyzm. Dał temu wyraz już dzień po uroczystej inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978 roku, podczas audiencji dla Polaków. Papież odczytał wówczas dwa listy pożegnalne – jeden do rodaków, a drugi do wiernych archidiecezji krakowskiej.
W liście do rodaków napisał m.in.: „Mówię do wszystkich bez wyjątku Rodaków, szanując światopogląd i przekonania każdego bez wyjątku. Miłość Ojczyzny łączy nas i musi łączyć ponad wszelkie różnice. Nie ma ona nic wspólnego z ciasny nacjonalizmem czy szowinizmem. Jest prawem ludzkiego serca. Jest miarą ludzkiej szlachetności – miarą wypróbowaną wielokrotnie w ciągu naszej niełatwej historii. (…) Niełatwo jest zrezygnować z powrotu do Ojczyzny, ‘…do tych pól umajonych kwieciem rozmaitem, posrebrzanych pszenicą, pozłacanych żytem’ – jak pisał Mickiewicz, do tych gór i dolin, i rzek, i jezior, do tych ludzi umiłowanych, do tego Królewskiego Miasta – ale skoro taka jest wola Chrystusa, trzeba ją przyjąć. Więc przyjmuję”.
Polskę Papież nazwał matką ziemską. Wyjaśniał gest ucałowania ziemi polskiej słowami: „Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególna. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele wycierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”.
Niezwykle dobitnie powtórzył prawdę o rozumieniu Ojczyzny jako Matki podczas kazania na lotnisku w Masłowie pod Kielcami. 3 czerwca 1991 roku w dużych emocjach wypowiedział słowa: „(…) to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja Matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć!”
Były to słowa odbierane jako upomnienie, ale też jako gorliwa patriotyczna deklaracja i wyraz pragnienia szczęścia rodaków.
Kolejne pielgrzymki do ojczyzny stały się manifestacją nauki o patriotyzmie i znakiem synowskiego przywiązania Jana Pawła II do Polski. Wyrazem tego było m.in. częste przywoływanie historii Polski, która nierozłącznie wiąże się z Chrystusem. Papieska lekcja historii kieruje uwagę słuchaczy na wielką rzeszą błogosławionych, świętych, powstańców, społeczników, naukowców, królów i władców, którzy tworzyli kulturę narodową. Ojciec Święty umiejętnie wydobywa „ducha miejsc”, kryjących skarby patriotyzmu, na kolejnych szlakach swych pielgrzymek do Polski. Od Warszawy, przez Kraków, Gniezno, Gdańsk, Jasną Górę i inne mniejsze miejscowości, przypomina o ich udziale w tworzeniu świadomości narodowej.
Trzeba podkreślić, że Jan Paweł II nie głosił patriotyzmu sentymentalnego, opartego wyłącznie na emocjach czy przeżyciach. Wskazywał wielokrotnie na patriotyzm oparty na walce, której celem jest miłość, rozumiana jako zdolność do bezinteresownego daru z siebie samego, rezygnacji z odwetu i podkreślaniu wielkości przebaczenia. Włączył więc patriotyzm w szeroko rozumianą formację chrześcijańską.
W 1983 roku, podczas kolejnej pielgrzymki do Polski, podczas homilii w Krakowie, przywołując zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem z 1683 roku, a także osoby Brata Alberta i Rafała Kalinowskiego, wzywał: „(…) do takiego zwycięstwa powołany jest każdy człowiek. I powołany jest każdy Polak, który wpatruje się w przykłady swoich świętych i błogosławionych. Ich wyniesienie na ołtarze pośród ziemi ojczystej jest znakiem tej mocy, która płynie od Chrystusa – Dobrego Pasterza. Tej mocy, która jest potężniejsza od każdej ludzkiej słabości – i od każdej, choćby najtrudniejszej sytuacji, nie wyłączając przemocy. Proszę was, abyście te słabości, grzechy, wady, sytuacje nazywali po imieniu. Abyście z nimi wciąż się zmagali. Abyście nie pozwolili się pochłonąć fali demoralizacji, zobojętnienia, upadku ducha”.
Patriotyzm Jana Pawła II był częścią chrześcijańskiego orędzia o miłości, która ogarnąć powinna wszystkich i każdego, którzy współtworzą Ojczyznę. Miłość ta nie ma żadnych pułapek, nie zakłada wykluczeń czy miary, dotykając całe życie jednostki i włączając je w najpełniejszy możliwy sposób we wspólnotę z innymi.
Ks. prof. Andrzej Zwoliński






