Aborcja dla 16-latek i bez zgody rodziców. Mordercze debaty hiszpańskich polityków

aborcja-w-dialogu.jpg
fot. PCh24

W Hiszpanii nie ustaje polemika wokół zatwierdzonego tydzień temu przez lewicowy rząd premiera Pedro Sancheza projektu ustawy w sprawie zdrowia seksualnego i dobrowolnego przerywania ciąży, tzw. ustawy o aborcji.

Ustawa rozpoczęła procedurę parlamentarną; po uchwaleniu przez Kongres Deputowanych zostanie przesłana do zatwierdzenia przez Senat. Mający większość w parlamencie rząd Sancheza chce, aby weszła w życie przed zakończeniem kadencji pod koniec 2023 r.

Według minister ds. równości Irene Montero ustawa opiera się na dwóch filarach - sieci publicznej służby zdrowia, zapewniającej dobrowolne "przerywanie ciąży" oraz obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach. - Dogłębnie przekształcamy politykę państwa, tworzymy architekturę feministyczną w kierunku innej kultury seksualnej, opartej na wolności seksualnej wszystkich kobiet - wyjaśniła minister ds. równości.

Zróbmy to razem!

Ustawa umożliwi nieletnim w wieku 16 i 17 lat zabijanie swoich nienarodzonych jeszcze dzieci bez zgody rodziców, a tzw. aborcja zostanie zagwarantowana przez publiczną służbę zdrowia. Wyeliminowano obowiązkowe obecnie trzy dni refleksji przed podjęciem decyzji o zabiciu własnego dziecka, co wiąże się z potrzebą reformy kodeksu karnego. Po dokonaniu tzw. aborcji kobiety będą miały prawo do... dni wolnych w pracy i specjalistycznego wsparcia.

Oprócz tego, we wszystkich ośrodkach zdrowia i w aptekach ma być obowiązkowo dostępna tabletka postkoitalna, tzw. tabletka „dzień po”. Obecnie są dostępne bez recepty w aptekach, a ich koszt to 20 euro.

Prawicowy „La Razon” nazywa „polowaniem na czarownice” przewidziane w ustawie drakońskie kary finansowe wobec aptek niewydających tabletek „dzień po” - od 90 tys. do 1 mln euro. Aptekarz zawsze musi mieć zapas „odpowiedni do zapotrzebowania” i nie może argumentować, że tabletek zabrakło. Prawicowe media podkreślają, że ustawa nie respektuje zapisanego w art. 16 Konstytucji prawa do sprzeciwu sumienia.

Personel medyczny - zarówno w placówkach publicznych, jak i prywatnych, odwołujący się do prawa do sprzeciwu sumienia, będzie ujęty w specjalnych rejestrach, podobnie jak w przypadku prawa do eutanazji. (PAP)

Tusk-aborcja-USA-Trump-1.jpg

Amerykanie już wiedzą, że aborcja to nie „prawo człowieka”. Tusk jeszcze nie wie

„Postępowy” świat nie może otrząsnąć się po ciosie, jakim był dla rewolucji wyrok amerykańskiego Sądu Najwyższego. Nic dziwnego, wszak zezwolenie na zakazywanie aborcji przez poszczególne stany musiało poruszyć najgłębsze czeluści piekieł. Stąd skowyt lewicowych aktywistów, którzy nie wszędzie będą mogli teraz bezkarnie zabijać dzieci. A tymczasem w Polsce zabijania dzieci chcą „chadecy”…Warto sob...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: