Tak rząd zrobił z Polaków śmieciarzy. Co czwarty „dorabia” zbierając butelki

Z badań SW Research wynika, że 20 proc. Polaków oddaje butelki kaucyjne znalezione w parku i innych miejscach publicznych. 6 proc. specjalnie przeszukuje w tym celu kosze na śmieci.
Decyzją Ministerstwa Klimatu i Środowiska, od stycznia b.r. w Polsce działa system kaucyjny. Przy zakupie wybranych napojów w opakowaniach PET doliczona zostaje kaucja w wysokości 50 groszy, którą można odebrać wyłącznie w specjalnie przeznaczonych do tego butelkomatach. Butelki muszą być niezgniecione, z zakrętką i widoczną etykietą z kodem kreskowym. Nieodebrana kaucja przechodzi na konto operatorów.
System kaucyjny jest przedmiotem nieustannej krytyki. Klienci skarżą się na uciążliwości związane m.in. z koniecznością wygospodarowania znacznej przestrzeni na worki pełne plastikowych butelek, problemy z dostępnością butelkomatów, czy czas tracony na żmudne odzyskiwanie własnych pieniędzy. Samorządy z kolei zwracają uwagę na utratę cennego surowca, za pomocą którego wypełniały wyśrubowane limity recyklingu. Ostatecznie wprowadzenie systemu odbija się na mieszkańcach podwójnie: w postaci utraconych kaucji oraz podwyżek kosztu wywozu śmieci.
W sprawie składają interpelacje już nawet posłowie Koalicji Obywatelskiej.
Z badań SW Research wynika, że aż 89 proc. ankietowanych Polek i Polaków zwraca puszki i butelki. 63 proc. badanych zwraca wyłącznie opakowania z własnego gospodarstwa domowego. Jednak 20 proc. deklaruje, że zdarza im się zwracać również opakowania znalezione w miejscach publicznych. 6,23 proc. ankietowanych celowo zbiera butelki i puszki w przestrzeni publicznej.
Oznacza to, że co czwarty dorosły Polak oddaje także opakowania znalezione na ulicy, w parku, przy przystanku lub w innym miejscu publicznym.
Źródło: interia.pl / własne PCh24.pl
PR







